Strona główna
  Rak prostaty przerzuty

Widzisz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Rak prostaty przerzuty





Temat: rak prostaty
Jeśli nie ma przerzutów, a pies ogólnie nie jest w fatalnej formie to można się pokusić o zabieg kastracji z usunięciem prostaty. Czy są przerzuty czy nie można potwierdzić/wykluczyć przez badanie rtg klatki piersiowej i usg wątroby ( w tych miejscach najczęściej się one lokalizują). Wszytkie konieczne badania (włącznie z badaniem krwi) możesz wykonać na klinikach weterynaryjnych we Wrocławiu. Lub ewentualnie wybrać się do klinik weterynaryjnych w Lublinie (tam masz chyba bliżej). Myslę, że na Akademii Rolniczej w Lublinie również będzie można wykonać wszystkie niezbędne badania i tam możesz zapytać również o szanse dla Twojego psa.
Jeszcze jedno pytanie: czy była wykonana biopsja guza prostaty? Bo tylko na tej podstawie można stwierdzić jaki rodzaj guza najduje się na tym gruczole. Jeśli nie to być może nie jest to rak i nie jest za późno żeby psa ratować. Całkiem niedawno we Wrocławiu mieliśmy psa (labrador Nelson) z guzem prostaty i pies już był na granicy Tęczowego Mostka. Po dwóch zabiegach i leczeniu Nelson czuje się już bardzo dobrze i znowu jest radosnym i pełnym zycia psiakiem. Także nie załamuj się tylko koniecznie wykonaj wszystkie niezbędne badania.





Temat: kapsaicyna czy ktoś to próbował
Zrobiliśmy tą paprykę na początku grudnia. Po 10 dniach mąż ( rak prostaty z przerzutami do kosci) pił ją przez kilka miesięcy. Efekt to to ,że na poczatku przestał miec problemy z zaparciami. W trakcie chemioterapii wycofaliśmy , żeby nie obiciążać żołądka. Choroby nie zahamowalismy. Dobry efekt był natomiast przy wzdęciach i przemianie materii . Wypróbowałyśmy to razem z bratową. Ona nawet schudła i mimo 70 lat bardzo dobrze sie po niej czuje choć miała problemy z wątrobą. Pije do dzisiaj po płaskiej łyżeczce przed jedzeniem .
Co leczenia ,to nie spotkałam osób , które dzięki wyciągowi z ostrej papryki pozbyły się agresywnego nowotwora . Ponoć w Stanach coś z tym kombinują i możliwe ,ze coś wymyslą bo faktycznie papryka ma niesamowite własciwości.





Temat: Pytanie "marciamaja"
Dziękuję Wam wszystkim za szczerość.To dla mnie bardzo ważne.Wiecie lekarze od samego początku mówią mi, że to koniec....Ale żaden prosto w oczy nie powiedział mi, że to koniec....
Jestem u mamusi codziennie nie powiem, żebym była po kilka godzin bo z reguły to jestem przez godzinę do 1,5.....mam małą córeczkę i wiecie jestem rozbita.... a z mamusią jak podejmuję próby rozmawiania o tym wiecie.....że może umrzeć to jakoś tak jakby tego nie słyszała nie podejmuję w ogóle rozmowy zamyka się........choć ostatnio już mówiła, że jest Jej wszystko jedno , że już Jej nie zależy i myśli o przerwaniu leczenia ale to zależy od dnia .Dzisiaj przyjedzie do Niej onkolog i stwierdzi czy warto Ją transportować na chemię. Ciągle myślę, że jestem złą córką bo za mało z Nią przebywam ale.....jak tylko jestem to po pół godzinie mówi mi, ze chce Jej się spać i mam jechać do domu....Chyba nie potrafię odpowiednio się zachować....Ale pomaga mi koleżanka mamy, która przeżyła chorobę męża raka prostaty z przerzutami do kości i innych organów....Ona mi mówi, że w ogóle nie rozmawiała z mężem o śmierci.......mówiła, żebym nie podejmowała rozmowy z mamy o śmierci.......Już się gubię w tym wszystkim.Mam nadzieję, że dobry Bóg pomoże mi się zachować odpowiednio w danej sytuacji.Wierzę i ufam Bogu.
Wszystkim Wam bardzo dziękuję.....Trzymajcie się kochani:-)I wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku:-)



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....

Witam wszystkich,
u mojego taty (61 lat) wykryto raka prostaty w maju ubiegłego roku, niestety troche późno bo juz z przerzutami do kości (wczesna faza, ale jednak..)
leczenie hormonalne trwało kilka miesięcy, PSA zjechało poniżej 1, ale zaczęła wysiadać wątroba, hormony odstawiono i PSA właśnie podskoczyło sobie do prawie 10. Samopoczucie byłoby chyba znośne, gdyby nie nasilające się bóle kości.. Czy ktoś orientuje się jakie powinno być ogólnie dalsze leczenie? Jakie są rokowania? Niestety nie znam wyników dokładnych badań, ale może uda mi się jakoś niepostrzeżenie z nimi zapoznać
Dziękuję za to forum i Wasze świadectwo, trochę to podnosi na duchu gdy przychodzą czarne myśli..


Niestety, ta wiadomość moźe być gorsza niź myślisz. Hormonoterapia hamuje rozwój raka prostaty, ale przez ograniczony okres. Kiedy rak staje sie hormonoodporny (od około dwóch do kilku lat), albo kiedy hormony trzeba odstawić z innych powodów, tak jak w tym wypadku, zostaje zasadniczo już tylko radioterapia paliatywna, walka z bólem i ewentualnie chemoterapia (o potencjalnie dramatycznych skutkach ubocznych).

Nie chcę być nosicielem złej wieści, ale rokowania raka prostaty w fazie przerzutów odległych do kośćca (M1), w okolicznościach uniemożliwiających stoowanie blokady androgenowej. są niedobre. Musicie pilnie skonsultować to z onkologiem.



Temat: rak prostaty - co dalej
Witaj,
w przypadku raka prostaty, w zależności od stopnia zaawansowania /ile płatów zajmował guz, czy naciekał.. oraz Gleason/ po radykalnej prostatektimii stosowana jest uzupełniająca radioterapia lub obserwacja. W Twoim przypadku lekarze zalecili obserwację i ok. Musisz pilnować PSA, jego wzrost powie nam, że coś się dzieje.
A co do przerzutów - tak samo, ponieważ już raz pojawiła się u Ciebie ta choroba, trzeba się pilnowac, obserwować, wykonywać badania kontrolne, by odpowiednio wcześnie wyłapać ewentualną wznowę, przerzuty, bo niestety nie ma gwarancji, że to się nie stanie, ale może i tak być, że się nie pojawią
A odnośnie pyt. "Czy jestem już całkowicie niezdolny do współżycia płciowego?" - a sprawdzałeś? bo jeżeli wystąpiły "zaburzenia" po operacji, to może tak zostać...



Temat: Psy, koty, ślimaki i inne zwierzaki

wykastrowany pies nie pobiegnie za suczką z cieczką i nie : wpadnie pod samochód , nie zgubi się , nie zostanie zastrzelony w lesie itp, itd.
Wykastrowany pies ma mniej agresji w sobie w zwiazku z tym wieksze szanse na socjalizacje z innymi psami.

Badania naukowe dowiodly , ze tylko 0,05% suk wysterylizowanych przed pierwsza cieczka zapada na raka sutka czy macicy a przypominam, ze wiekszośc suk odchodzi z powodu raka i przerzutów np. na płuca czy też watrobe.
Kastracja za to chroni psy przed rakiem prostaty lub tez jej przerostem.

Wykastrowany facet też nie będzie się szlajał byle gdzie i bez sensu rywalizował z innymi samcami o samice - spadnie mu poziom agresji - ergo, ma mniejsze szanse zabić się samolotem, wpaść pod samochód, odpaść od ściany K2 i zostać zastrzelonym na wojnie.
Wykastrowana kobieta nie zajdzie w nieplanowaną ciążę, która zrujnuje jej karierę, nie dostanie też raka jajników (a wykastrowany facet - raka jąder).

Kastrujmy się!!!

Dla zdrowia i bezpieczeństwa!!!




Temat: Psy, koty, ślimaki i inne zwierzaki
Vibowit , jak rzadko się z Toba nie zgodzę bo wykastrowany pies nie pobiegnie za suczką z cieczką i nie : wpadnie pod samochód , nie zgubi się , nie zostanie zastrzelony w lesie itp, itd.
Wykastrowany pies ma mniej agresji w sobie w zwiazku z tym wieksze szanse na socjalizacje z innymi psami.

Badania naukowe dowiodly , ze tylko 0,05% suk wysterylizowanych przed pierwsza cieczka zapada na raka sutka czy macicy a przypominam, ze wiekszośc suk odchodzi z powodu raka i przerzutów np. na płuca czy też watrobe.
Kastracja za to chroni psy przed rakiem prostaty lub tez jej przerostem.

Pomijam udogonienia dla włascicieli bo te są niekwestionowane.



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....
Witam wszystkich,
u mojego taty (61 lat) wykryto raka prostaty w maju ubiegłego roku, niestety troche późno bo juz z przerzutami do kości (wczesna faza, ale jednak..)
leczenie hormonalne trwało kilka miesięcy, PSA zjechało poniżej 1, ale zaczęła wysiadać wątroba, hormony odstawiono i PSA właśnie podskoczyło sobie do prawie 10. Samopoczucie byłoby chyba znośne, gdyby nie nasilające się bóle kości.. Czy ktoś orientuje się jakie powinno być ogólnie dalsze leczenie? Jakie są rokowania? Niestety nie znam wyników dokładnych badań, ale może uda mi się jakoś niepostrzeżenie z nimi zapoznać
Dziękuję za to forum i Wasze świadectwo, trochę to podnosi na duchu gdy przychodzą czarne myśli..



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....
witajcie.
Welonka i Anko znają naszą historię.
mój tato również ma raka prostaty dowiedzieliśmy się o tym 3 tygodnie temu.... wszystkie wyniki złe, na szczęście scyntografia kości bardzo dobra - nie ma przerzutów!!! w związku z tym czekamy na operację 1 kwietnia w Bizielu. Boję się, ale z drugiej strony cieszę że zakwalifikowali lekarze tatę do operacji.
mam pytanie (może głupie), czy są możliwe opuchlizny jako efekt uboczny scyntografii?? mój tato ma żylaki i 2-3 dni po scyntografii spuchła mu prawa łydka czytałam że mogą być jakieś uczulenia na kontrast, ale sama nie wiem...

Welonka, szkoda że nadal nic nie wiecie o operacji. mam nadzieję, że wkrótce się okaże.



Temat: rak prostaty - co dalej
Cześć,

Jestem Marek, mam 61. 29.maja.br po stwierdzeniu,

po wykonaniu biopsji warstwowej adenocarcinoma pros-

tatae, Gleason 3+4 , wycięto gruczoł krokowy z pęcherzykami

nasiennymi oraz nasieniowodami. Badanie mikroskopowe

wykazało naciekanie pojedyńczych gałązek nerwowych.

Kikuty nasieniowodów oraz węzły chłonne bez nowotworu.

PSA przed operacją 13.40. Operator i lekarz prowadzący

stwierdzili ,że wszystko jest o'key, żadnych przerzutów,żad-

nych naświetlań, kontrolować psa - 0.019 pierwsze badanie.

Mam do Was pytania. 1. Czy rzeczywiście koniec kłopotów

jeżeli chodzi o przerzuty, niepotrzebne naświetlania?

2. Czy jestem już całkowicie niezdol

ny do współżycia płciowego?

Pozdrawiam Wszystkich uczestników

Forum życząc Odwagi

Marek



Temat: Psy, koty, ślimaki i inne zwierzaki

Badania naukowe dowiodly , ze tylko 0,05% suk wysterylizowanych przed pierwsza cieczka zapada na raka sutka czy macicy a przypominam, ze wiekszośc suk odchodzi z powodu raka i przerzutów np. na płuca czy też watrobe.
Kastracja za to chroni psy przed rakiem prostaty lub tez jej przerostem.

Pomijam udogonienia dla włascicieli bo te są niekwestionowane.


a są badanie jaki procent miłosników zwierząt kieruje sie ich zdrowiem dokonując kastracji/sterylizacji a jaki komfortem własnym ?



Temat: prof. Stachura
Ja miałem takie ciekawe pytania:

- Ziarniniaki

- Gumma

- Jakie zmiany skórne widzimy na postaciach na ołtarzu mariackim

- najczęstszy rak u mężczyzn

- przerzuty prostaty

Udało się

Ale z pierwszych 5 osób jedna ulała




Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....
Witam wszystkich serdecznie jednoczęsnie prosząc o kontakt osoby których los podobnie doświadczył. Jakiś miesiąc temu dowiedzieliśmy się o chorobie taty. Zaczęło się niewinnie ,bezobjawowo. Na wszelki wypadek tato zrobił badania i bach trafiony zatopiony. PSA= 5,24 wynik biopsjiw skali Gealsona 3+3(T2b) czyli że nowotwór nacieka na całą prostatę ale nie nacieka na torebkę. Guz niewyczuwalny per rectum. Badanie usg guz niewidoczny. Okazało się ze jest rozsiany po ałej prostacie. Jestem załamana. Lekarz powiedzial ze to da sie leczyc tylko trzeba radykalnie wyciąć. Termin operacji za ok 2 miesiące. W piątek mamy umówioną prywatną wizytę u ordynatora, czakmy co on powie. Bardzo się boję wdodatku że dwa lata temu na raka jelita grubego zmarła moja mamunia. Tato totalnie sie poddał. Od jakiś 3 miesięcy boli go i drętwieje mu prawe ramię. Co prawda zawsze miał problemu z dyskpatią i zwyrodnieniami kręgosłupa ale bardzo się boję czy to nie jakiś przerzut. Prosze was dodajcie mi otuchy i podzielcie się swoimi historiami. Wiele tu wyczytałam i trapi mnie pytanie czy w przypadku raka nieoperacyjnego statystyka przeżywalności nie był czasem dłuższa.... Może lepiej tego nie ruszac.....Pozdrawiam



Temat: RADIOLOGIA
teoria mnie dziś rozwaliła no comments. i nie dało się konsultowac..

z obrazków - dla przyszłych pokoleń bardziej (bo drugi blok będzie miał na bank co innego). poprawcie mnie jak coś pisze źle

rak nerki, torbiel młodzieńcza kości (?), łag. przerost prostaty w usg, implant piersi - ahh profesor:) , zawał mózgu, uchyłek przełyku, koarktacja aorty, wrzód żołądka, złamanie miednicy z rozerwaniem pęcherza (!), torbiel pajęczynówki, krwiak nadtwardówkowy, przerzuty do płuc, rozstrzeń oskrzeli na tk, osteosarcoma, rak trzustki, ropień mózgu w mri, kamica pęcherzyka żółciowego, ependymoma, colitis ulcerosa, zanik ciała modzelowatego. jest chyba 20, to powodzenia zmagajacym się w czerwcu




Temat: Przerzutom nowotworów można zapobiec
"Rzeczpospolita": Naukowcy odkryli sposób na zmniejszenie ryzyka przerzutów nowotworowych do kości. Nowa terapia może uchronić przed nowotworami kości kobiety cierpiące na raka piersi.

"Rzeczpospolita" pisze, że przerzutom nowotworów do kości winna jest jedna cząsteczka białka produkowana w szpiku kostnym - RANKL. Gazeta pisze, powołując się na badania kanadyjsko - austriackiego zespołu onkologów, że to białko właśnie przyciąga komórki rakowe do kości.

Naukowcy opracowali lek blokujący tę cząsteczkę, który przetestowano już na zwierzętach. Blokowanie cząsteczki białka nie ogranicza niestety atakowania przez nowotwór innych narządów niż kości.

Zwykle droga od testów laboratoryjnych na zwierzętach do zastosowania terapii u ludzi jest dość daleka. Tym razem może być jednak inaczej - lek hamujący RANKL jest już bowiem opracowywany.

Z badań wynika, że u ok. 70 proc. kobiet z zaawansowanym rakiem piersi dojdzie do przerzutu choroby do kości. Dotyczy to również 84 proc. mężczyzn z rakiem prostaty.

Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".



Temat: Szukam szczeniaka z pewnego źródła- NIEAKTUALNE! Już jest!
Dokładnie 31.12.06 odszedł mój psiak. Miał prawie 7 lat i chłoniaka z przerzutami. Nie dało się go uratować, przedłużałam mu życie przez ponad rok zdobywając recepty na leki onkologiczne. Nic nie pomogło. Pomyślałam, że adoptuję jakiegoś psiaka ze schroniska. Wpadło mi w oko ogłoszenie z Mielca- suczka mieszaniec z dobermanem Czekoladka. Dziś otwieram pocztę i co widzę- infromację ze schroniska, że adopcja już nieaktualna bo sunia odeszła za tęczowy most. Przez rok, w którym wychodziłam się po weterynarzach z moim psiakiem dowiedziałam się, że dobermany rzadko kiedy umierają naturalnie, no może te, których linię zna się od pokoleń. Większość cierpi na chłoniaki, raka kości długich, zwapnienia prostaty. Dlatego nie chcę dobermana czystej krwi bo na rodowodowego mnie nie stać. A trudno pogodzić się z tym, że zwierzak umiera w cierpieniach i jedyne co można zrobić to je skrócić. Chętnie przygarnęłabym szczeniaka, który przypomina dobermana ale nie musi nim być. To też nie jest gwarancja, że będzie zdrowy ale można się łudzić przynajmniej. Mieszaniec to mieszaniec. Nie chcę pieska starszego bo dobermany i podejrzewam, że dobermanopochodne też są bardzo uparte i trudne do ułożenia.Mieszkam w okolicach Rzeszowa, mam prywatny dom z olbrzymim ogrodem. Mój pies znał smycz jedynie z wizyt u weterynarza. Mogę zapewnic dobre życie, pełne miłości jakiejś psiej biedzie. Ważna jest odległość od Rzeszowa. W grę wchodzi najwyżej 60 km.



Temat: med. ang>pl DFFS



| Witam wszystkich i proszę o pomoc w tłumaczeniu

| Pacjenci z rakiem zostali ocenieni pod kątem:
|  Patients were assessed for local control,
| disease-free survival and distant failure free survival.

| Chodzi mi o distant, failure-free survival...jak to ładnie ująć...

skąd to failure? Czy oni ciągle musieli przyjmować leki?
Guglując, ustaliłem, że failure-free survival odnosi się np. przeżycia
do pojawienia się ponownych nieprawidłowości w badaniach lab. (PSA
failure-free survival in patients with prostate cancer). Może failure
znaczy 'niepowodzenie leczenia'.
A distant - podejrzewam - nie musi się odnosić do czasu, ale musiałbym
znać szerszy kontekst.
a 'rak' to przypadkiem nie 'nowotwór złosliwy'? carcinoma czy cancer?


distant failure = przerzuty odległe

MG





Temat: usunięcie pęcherza
Witam
Temat jest bardzo rozległy więc napiszę tylko parę słów od siebie, a po szerszą wiedzę odsyłam do tej stronki:
http://zbysw.w.interia.pl/Web_1/index.htm
To prawdziwa kopalnia przystępnych informacji na temat raka pęcherza moczowego.

Mój ojciec miał usunięty pęcherz 4 miesiące temu w Szczecinie. Operacja trwała jakieś 5 godzin i przebiegła bez komplikacji. W szpitalu spędził w sumie ok. miesiąca, podczas których wyniki miał bardzo dobre, ale dokuczały mu silne bóle nogi i biodra (bóle utrzymują się do dziś).
Usunięto mu cały pęcherz, prostatę i okoliczne węzły chłonne. Utworzono tzw. urostomię, czyli przedłużenie moczowodu z wyjściem na brzuch, do której przykleja się specjalną płytkę z odprowadzeniem do zewnętrznego zbiornika na mocz, który można nosić na brzuchu pod ubraniem (niezauważalny).

Do domu wypuszczono ojca z dobrymi wynikami (nie ma przerzutów) i bez żadnych wskazań co do dalszego leczenia, czy rehabilitacji, za to wciąż cierpiącego na silne bóle.

Po początkowych trudnościach ze stomią i workami (odklejanie się płytki, przecieki, itp.) udało się w miarę przywyknąć do nowych warunków, chociaż nie można powiedzieć, żeby nie było to utrudnienie. Ale da się z tym żyć. Akurat w przypadku mojego ojca problem przyzwyczajenia się do "worka" jest drugorzędny przy wspomnianych wyżej bólach. Gdyby nie one to jestem pewien, że ojciec do dzisiaj byłby aktywny tak jak przed operacją.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....
Skoro rak nie nacieka torebki to jest duże prawdopodobieństwo, że to nie przerzut. Nie mozna w żadnym wypadku mówić od razu o raku nieoperacyjnym. Trzeba usunąć prostatę. Operacja daje szanse na wyleczenie, pozostawienie raka nie.



Temat: Na tropie złośliwych przerzutów
Moment, w którym nowotwór zaczyna się szerzyć w organizmie, tworząc przerzuty, zawsze jest punktem zwrotnym choroby, który budzi największy strach.

Bez przerzutów rak nie zyskałby takiego znaczenia w zbiorowej świadomości. Mniej niż 10 procent przypadków śmierci związanych z nowotworami powodowanych jest przez pierwotny guz. Za resztę odpowiadają przerzuty do ważnych dla życia narządów: płuc, kości czy mózgu.

Chociaż chemioterapia i inne sposoby leczenia wydłużyły życie osób z przerzutami, nie opracowano żadnych specjalnych leków, które zatrzymywałyby ten proces. To dlatego, że aż do ostatnich lat przerzuty pozostawały czymś tajemniczym.

- W ostatnich 30 latach nauczyliśmy się wszystkiego o identyfikacji genów, których mutacje zapoczątkowują guzy - mówi dr Joan Massague, kierownik programu biologii i genetyki raka w nowojorskim Memorial Sloan-Kettering Cancer Center. Jak jednak dodaje, te postępy nie wyjaśniły procesu tworzenia się przerzutów.

Obecnie wiedza na ich temat zaczyna się kumulować i jesteśmy coraz bliżej nowych terapii. - Można się wkrótce spodziewać jakiegoś przełomu - dodaje Massague.

Dr Patricia S. Steeg, kierująca wydziałem nowotworów kobiet w laboratorium farmakologii molekularnej National Cancer Institute, patrzy w przyszłość z optymizmem. - Pierwsze preparaty są lub wkrótce będą we wczesnej fazie badań klinicznych. Jestem pełna entuzjazmu, znacznie bardziej, niż byłam pięć lat temu.

Złożoność zagadnienia mogła zniechęcać do badań. - Aby doszło do przerzutów, komórki nowotworowe muszą ulec dziesiątkom zmian genetycznych – co kontrastuje z niewielką ich liczbą, wystarczającą zwykle do zapoczątkowania pierwotnego guza - wyjaśnia dr Massague. Jeszcze bardziej sprawę komplikuje fakt, że każdy rodzaj przerzutów – na przykład rak piersi szerzący się do płuca czy rak prostaty dający przerzuty do kości – jest genetycznie i molekularnie odmienny. (…)



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....
Mój mąż miał operacje na raka prostaty w 2003r. miał wówczas 50 lat. Niestety musiał po tej operacji być naswietlany więc miał problemy z całą okolicą wokół prostaty. Po dwóch latach lekarze zlekcewazyli bóle kręgosłupa i doszło do tego ,ze stracił władzę w nogach. W ciagu tygodnia przestał chodzić. Miał leczenie hormonalne więc były ataki albo zimna albo gorąca a do tego wysoka temperatura.To był horror na dodatek był lipiec i to gorący. Dzięki cudownemu neochirurgowi ze szpitala wojskowego We Wrocku udało się zrobic operację, usunięto guz na kregosłupie . Był to przerzut i kolejne w miednicy i kregach piersiowych. To wszystko zostało naswietlone w trakcie roku 2006 i jakoś udało się powstrzymać rozwój tych przerzutów. Mąż powoli wracał do zdrowia tzn, zaczął chodzic przy pomocy balkonika . Duzo spacerował, kupiłam nawet mu małego kotka , który spacerował z mężem siedząc na plecach albo na balkoniku. Na bóle kości dostał najpierw Bonefos , później Pamifos oraz plastry Durogesic, obecnie potrzebna juz jest dawka 175 . Ze względu na brak reakcji na hormonoterapię zostały usuniete także jadra. Przez 14 miesiecy brał lek o nazwie Casodex, który powstrzymał raka do wrzesnia 2007r. Dzięki uporowi zaczął samodzielnie chodzić i balkonik odstawilismy do piwnicy. Niestety PSA zaczęło rosnąć i mąż otrzymał 6 cykli chemii TAXOTERE do lutego 2008r. .W miedzyczasie pojawiły sie problemy z nerką i zrobiono nefrostomię. Od marca 2008r. próbujemy selolu - leku, który nie jest formalnie polecany przez onkologa ale w przypadku braku innych mozliwosci zdecydowalismy go brać na własna odpowiedzialność. Narazie nie ma efektów ubocznych ani tez chyba specjalnie pozytywnych. Chyba jednak jakoś powstrzymujemy rozwój nowotwora, bo mąż jest w miarę samodzielny, ma dobry apetyt , dużo majsterkuje . Wyniki PSA co prawda skoczyły znacznie bo aż do 31,37, ale mąż żyje i cieszymy się z każdej minuty życia. Jednak te niesamowite bóle kosci bardzo go męczą. . W trakcie leczenia brał takze preparaty dr Podbielskiego, Flavon Max, Preventic, wyciąg z papryki chili, Bio Bran a ostatnio doszedł Helixor A. Bierze cały czas sterydy. I jakoś funkcjonujemy , choć ostatnio pojawiły obrzęki nóg i chyba brzucha. I to mnie niepokoi.
No i podsumowując , we wrześniu minęło 5 lat od pojawienia sie raka prostaty a od pierwszych objawów przerzutów teraz w styczniu miną 3 lata. Nie należy tracić nadziei a Broń Boże przy chorym. Pozdrawiam



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....
Witajcie. Szczególne pozdrowienia dla Welonki , która "wywołała mnie do tablicy". Z tą scyntygrafią to jednak zgodnie z opinią Mrakada przy niskim PSA <10 komórki rakowe są jeszcze za mało widoczne na scyntygrafii nawet jeżeli nastąpiły już przerzuty do kości, co raczej rzadko sie zdarza. Kiedy ja przy moim PSA przyszedłem z wynikiem ze scyntygrafii do urologa, który miał mnie operować, nie omieszkał on stwierdzić, że badanie to przy moim PSA -8,38 nie miało sensu i było tylko niepotrzebnym obciążeniem organizmu, który przy chorobie nowotworowej powinien być chroniony przez każdą formą promieniowania, które zwłaszcza nie przyniesie żadnych efektów diagnostycznych. Mój spadek zaangażowania w tym forum wynika, że rak prostaty jest tutaj jednym z wielu poruszanych wątków i z długimi przerwami między kolejnymi postami, stąd częściej obecny jestem na forum "Rak to nie wyrok" gdzie rak prostaty jest tam podstawowym poruszanym tematem. Ponadto zawiązała sie tam grupa kilku mocnych uczestników co spowodowało znaczne ożywienie tego forum. Wobec tego zapraszam na tamte łamy. Jeżeli chodzi o moją osobę, to jak na razie rak został opanowany. Gorzej z ogólnym samopoczuciem i konsekwencjami prawdopodobnie radioterapii, skutkującymi spadkiem krwinek. Onkolog twierdzi, że skierowanie do hematologa leży w gestii rodzinnego. Rodzinny uważa, że jest to wynik działania radioterapeuty i on powinien się tym zająć. Z uwagi na minimalne przekroczenie dolnej dopuszczalnej granicy, dałem im trochę czasu żeby się dogadali. Ale dzisiaj byłem u pani dr urolog, która trochę mnie przestraszyła tym stanem i prawdopodobnie będzie zmierzać do wykonania biopsji szpiku jeżeli następne wyniki potwierdzą dalszy spadek. Więc przyjmuję pozycję wyczekującą na zasadzie co ma być i tak będzie. I tym optymistycznym akcentem kończę swoją wypowiedź. Pozdrawiam i życzę zdrowia. Anko.



Temat: RAK PROSTATY i co dalej....?
Jestem po kolejnej wizycie w Centrum Onkologii.
Ponieważ minęło kilkanaście dni od mojej pierwszej wizyty, postanowiłem dowiedzieć sie jakie podjęto działania w mojej sprawie. Czas płynie nieubłaganie komórki nowotworowe rosną a wiadomości ze szpitala brak !!!.
Postanowiłem zadzwonić do sekretariatu Kliniki nowotworów układu moczowego. Tam uprzejma pani wyjaśniła mi, że mój przypadek był omawiany (ze względu na wiek tj. 43 lata, bezobjawowość choroby oraz dziedziczność) . Jednak informację o terminie miałem otrzymać w dniu kolejnym. Ponieważ mieszkam w Warszawie postanowiłem "wziąć sprawy w swoje ręce" i osobiście udałem sie na oddział. I dobrze zrobiłem!!!!
Po rozmowie okazało się, że czas oczekiwania na operację nie jest wyrażany w tygodniach (jak to usłyszałem w punkcie konsultacyjnym) lecz w MIESIACACH !!!!
Realny czas oczekiwania wynosi 5 miesięcy !!!!
W moim przypadku może on ulec skróceniu do 2-3 miesięcy a następną informację mogę uzyskać dopiero w lutym!!!! RAK PROSTATY (ZłOśLIWY) ROśNIE jak NA DROżDZACH , KOLEJKA WYDłUżA SIę A JA MAM CIERPLIWIE CZEKAć????? CHYBA NA PRZERZUTY!!!!
To brzmi jak wyrok!!!!!
Przy tak długim oczekiwaniu powinienem być objęty leczeniem zachowawczym hormonami, zapobiegającym rozrostowi i przerzutom.
Tu kłania się znajomość literatury fachowej którą znalazłem na forum. Szczególnie polecam http://www.puo.pl/ksiazka.php.
Na pocieszenie powiedziano mi ,że jeśli mój stan się pogorszy lub będę sie czuł gorzej mam się skontaktować.
( Pewnie po adres zakładu pogrzebowego
)

Ponieważ nie lubię sie poddawać (żołnierz nie odchodzi bez walki!!!!!!) postanowiłem poszukać pomocy w innym szpitalu.

Po przestudiowaniu informacji w internecie znalazłem Klinikę Urologii w szpitalu MSWiA na ul. Wołowskiej.
Tam po krótkiej rozmowie telefonicznej zostałem zaproszony na konsultację. Po 1 godzinie od rozmowy telefonicznej byłem przyjęty przez chirurga- urologa, który po po zapoznaniu z dokumentacją choroby obiecał pomoc i przyjęcie na oddział w terminie krótszym niż miesiąc. W środę idę do Niego po skierowania na badania przed operacją i uzgodnienie terminu operacji. DZIęKUJę !!!!!
Teraz cierpliwie czekam do środy.
Pozdrawiam i radzę:.... nie wolno sie poddawać i zdawać na łaskę lekarzy.
Nowotwór to nie katar, grypa czy inna choroba ....tu nie wolno czekać.
TWOJE ZYCIE JEST W TWOICH REKACH.
Pozdrawiam,



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....

Anko pisze, że brak u męża komórek w pęcherzykach stawia go w nieznacznie lepszej sytuacji.Stawia go w znacznie lepszej sytuacji. Przede wszystkim ptrzemawia na korzyść tezy, że tłój mąż ma T2.
Rak wykraczający poza torebkę w pierwszej kolejności pakuje się właśnie do pęcherzyków nasiennych.


Węzły chłonne nieco powiększone - zostały usunięte".I zapewne zostały wykonane badania histopatologiczne.

Trochę, ale tylko trochę uspakaja mnie fakt, że pPSA po 3 tyg. nie było wyższe. Na str. urologii polskiej przeczytałam art. " Dodatnie marginesy po radykalnej prostatektomii". Podano tam inf., że przy zajęciu węzłów pPSA nie spada poniżej 0,75.PSA było prawidłowe. Gdyby nie dodatni margines to nikt by nie proponował RT.

Ponadto piszesz: " Mój gleason 2+3 jest też czynnikiem sprzyjającym, choć równie dobrze może być on 3+4.Błąd! Gleason <= 6 rokuje dobrze, >=7 jest już pierwszym czynnikiem zagrożenia. Z 7 jest się średnio zagrożonym, o ile nie występują żaden dodatkowy z dwóch: T >=3 i PSA początkowe >= 20. Ja spełniam wszytkie trzy kryteria i dlatego jestem w grupie najwyższego ryzyka wznowy (statystycznie 75%)

Mamy dwóch sklonowanych pacjentów. Mają stwierdzone T3. U jednego klona wprowadza się TH, a u drugiego nie-czeka się na wznowę. Zakładamy, że obaj mają pPSA zerowe.który wariant okaże się korzystniejszy?Pierwszy! Badania wykazują dłuższe przeżycie pacjentów z pierwszej grupy. Nikt dokładnie nie wie dlaczego. Możliwe, że daje to czas systemowi imunologicznemu samodzielnie uporać się z niedobitkami, jeśli nie będą się mnożyć. Dopuszczenie do wznowy to już jedynie odroczenie wyroku o 2-3 lata.


W jakim przypadku wprowadza się TH, które się po jakimś czasie przerywa, a w jakim wypadku wprowadza się TH i kontynuuje je aż do Dlmomentu hormonooporności? Nigdy nie prowadzi się HT dożywotnio! Obecnie testuje się podawanie przez trzy maximum lata. Jeśli w tym czasie nie ma wznowy biochemicznej to pacjent w 95% jest zdrowy.

Wiem też, że po radio PSA może obniżać się nawet do kilkunastu m-cy.Pod jednym podstawowym warunkiem, że nie wycięto prostaty a jedynie zdemolowano ją naświetlaniami. Po prostatektomi rak bez przerzutów musi dawać PSA bardzo małe już po miesiącu.


W części końcowej pani radio daje mężowi skierowanie na wykonanie za 3 m-ce rezonansu.Na skierowaniu pisze : proszę o RM prostaty.
Mąż: Co to badanie wniesie do sprawy?
[/quote]Pokaże stan okolicznych węzłów chłonnych.

Ewaryn nie panikuj, Stan męża jest bardzo dobry. Jedyne co musicie zrobić dla swojego spokoju to pogadać z naprawdę dobrym fachowcem.



Temat: uzależnieni od HD
Trochę poszperałam w sieci za odpowiedzią na to puytanie, L i wynika z tego, że wpisanie choroby na listę chorób przewlekłych uprawnia chorego do refundowanych (bezpłatnych lub mocno zryczałtowanych) leków i środków medycznych (np. cewniki itp.) zdefiniowanych na specjalnej liście refundacyjnej specyficznej dla danego schorzenia.
Biorąc pod uwagę, że choroba trwa wiele lat i konsumuje duże środki finansowe, dla wielu chorych jest to zbawienne. Szczególnie potrzebne byłyby preparaty odżywcze w późniejszych stadiach choroby HD, gdy przełykanie staje się utrudnione a potrzeby kaloryczne są duże.

Na liście chorób przewlekłych po długich bojach i wielu interwencjach ze strony organizacji chorych znalazło się np. stwardnienie rozsiane czy choroba Alzheimera. Obecnie lista ta obejmuje 23 pozycje:

1) nowotwory złośliwe, w tym również:
a) raka piersi i raka trzonu macicy, raka piersi w II rzucie hormonoterapii,
b) raka prostaty,
c) neutropenię w chorobach nowotworowych,
d) przerzuty osteolityczne w chorobach nowotworowych;
2) schizofrenię oporną na leczenie;
3) choroby psychiczne lub upośledzenia umysłowe;
4) chorobę Alzheimera;
5) padaczkę, w tym również padaczkę oporną na leczenie;
6) chorobę i zespół Parkinsona;
7) miastenię;
8) stwardnienie zanikowe boczne;
9) stwardnienie rozsiane;
10) astmę, przewlekłe zespoły oskrzelowo-płucne;
11) cukrzycę;
12) mukowiscydozę;
13) fenyloketonurię;
14) zespoty wrodzonych defektów metabolicznych, alergie pokarmowe i biegunki przewlekłe;
15) akromegalię;
16) moczówkę prostą przysadkową;
17) gruźlicę, w tym również gruźlicę wielolekooporną i inne mykobakteriozy;
18) osteoporozę;
19) niedoczynność tarczycy;
20) jaskrę;
21) przewlekłe owrzodzenia,
22) neuralgia popółpaścowa przewlekła;
23) wieloobjawowy miejscowy zespół bólowy typu I - odruchowa dystrofia współczulna oraz typu II - kauzalgia.
(ze strony http://www.portalmed.pl/x.../r2005/051975u)

Wg mnie, HD jak najbardziej się kwalifikuje, ale bez szerokiej kampanii informacyjnej nic sie chyba nie zdziała... :(



Temat: Obowiązkowe badania stanu zdrowia
goraca dyskusja, wiec dodam (nie wiem czy juz to ktos napisał) ze badania przesiewowe wymyślili i bedą do nich zmuszać TYLKO DLATEGO ze leczenie raka tam czegos jest milion razy droższe im póżniej sie go wykryje, bo dochodzą koszty kolejnej chemio i radioterapii w razie przerzutów, opieki paliatywnej w razie niepowodzenia itd itp..
Ponadto, badania przesiewowe to broń niestety obosieczna gdyż prowadzi do absurdalnej sytuacji w której kobiety (czy meżczyzni jesli chodzi np o raka prostaty) jesli juz zachorują to zaczynają czuć sie winne (winni)- "gdybym badała sobie piersi..."a jesli uda im sie wygrac ze strachem wstydem i DODATKOWO poczuciem winy to trafiają do lekarza który w pierwszym zdaniu zapyta "a kiedy ostatnio badała Pani sobie piersi?" Uwierzcie że nie jest to łatwe ani dla lekarza ani dla pacjentki, bo ułatwia lekarzowi zapomimanie ze jest od LECZENIA a nie od OCENIENIA, czy żylismy dobrze i czy choroba jest sprawiedliwa(bo sie nie badałysmy) czy tez jestesmy biednymi ofiarami, bo przeciez robiłyśmy wszytko jak trzeba. I jako osoba z branży próbuje cały czas pamiętac że wszyscy jestśmy tylko ludźmi, i że samej mi jest trudno być posłuszną pacjentką i brać na przykład antybiotyk dokładnie co 8 godzin przez 10 dni. I podziwiam wszystkich którzy to robią.
Niestety wiem że trudno może przyjąc taka wizje przyszłości ale zaczynamy życ w kulturze w której choroba zaczyna być czymś wstydliwym, czyms co przytrafia sie nieudacznikom, biedakom, ludziom z marginesu. Przeciez wykształceni, świadomi własnego zdrowia dbali by o badania przesiewowe.( jest to dla mnie JEDYNY argument za tym żeby te badania były dla wszystkich obowiązkowe)
A co jeśli choroba przyjdzie i tak? Potwornie okaleczy, bedzie bolała, a na koncu może zabije? Bo niestety w wiekszości przypadków tak się właśnie dzieje.




Temat: Raport o leczeniu raka: Polska na samym dnie
Polak ma dwukrotnie mniejszą szansę pokonania raka niż Amerykanin czy Japończyk – wynika z badań przeprowadzonych w 31 krajach. Dobra wiadomość jest taka, że sytuacja od kilku lat się poprawia.

– Różnice między poszczególnymi krajami odzwierciedlają różnice w dostępie do diagnozy i leczenia – tłumaczy kierujący badaniami prof. Michel Coleman. – Ma to związek z nakładami na zaawansowane technologie medyczne.

Według badań opublikowanych przez pismo “Lancet Oncology” w skuteczności leczenia raka przodują Stany Zjednoczone. W przypadku pacjentów z rakiem piersi czy prostaty wskaźnik tzw. pięcioletniego przeżycia sięga tam odpowiednio 84 i 92 proc. Nieco gorsze wyniki osiągają kraje europejskie – Francja, Austria czy Szwecja. Na ich tle Polska wypada bardzo słabo. Według tych danych w leczeniu niemal wszystkich odmian raka Polska jest na końcu europejskiej listy, z wynikami o połowę gorszymi niż najlepsi.

– W przypadku niektórych postaci raka, choćby szyjki macicy czy piersi, jesteśmy na tym samym poziomie, na jakim Holandia była 40 lat temu – mówi “Rz” dr Grzegorz Luboiński, sekretarz Polskiej Unii Onkologii. Na skuteczność leczenia fatalnie wpływa to, że w Polsce nowotwory wykrywa się później niż za granicą. – Pacjenci trafiają do nas, gdy rak jest już zaawansowany, z przerzutami – mówi “Rz” Maciej Krzakowski, krajowy konsultant ds. onkologii.

Na mammografię zgłasza się co trzecia kobieta w wieku 50 – 69 lat, mimo że takie badanie przysługuje jej bezpłatnie i bez skierowania. Na cytologię, którą raz na trzy lata powinny robić kobiety w wieku od 25 do 59 lat, przychodzi co dziesiąta.

Lekarze narzekają, że pacjenci nie dbają o zdrowie. Pacjenci: że programy są źle zorganizowane, a przychodnie pracują tylko przed południem. Ale najbardziej bulwersuje ich to, że muszą tak długo czekać na leczenie. – Tylko niektóre nowotwory trzeba leczyć natychmiast – mówi prof. Krzakowski.

Od trzech lat w Polsce działa Narodowy Program Zwalczania Raka – ustawa mówi, że w ciągu 10 lat państwo ma wydać na walkę z chorobą 3 mld złotych. W ostatnich latach skuteczność leczenia mierzona pięcioletnim przeżyciem pacjentów poprawia się. – Dziesięć lat temu rzeczywiście tak to wyglądało – komentuje badania prof. Colemana dr Joanna Didkowska z warszawskiego Centrum Onkologii. – W najnowszych badaniach Polska znalazła się wśród krajów, w których nastąpił największy przyrost długości życia pacjentów.

Źródło : Rzeczpospolita



Temat: Co dalej?

Witam.Naprawdę wszyscy żeście mnie nastraszyli nie na żarty.Dziękuję za rady.Mam 54 lata.Po przeczytaniu wszystkiego zaraz następnego dnia,zaczełem szukać dobrego onkologa,zrobiłem PSA.Nigdy nie przypuszczałem,zeby prywatnie tez czekać na wizytę.Zaczełm dzwonić, terminy nie pasowali mi ze względu na inne badania i zbyt odległe wizyty.Znalazłem. Wizyta 21kwiecień o 21-szej.22-go badania MR Prostaty ze spektroskopią.Cała noc z głowy.Odebrałem PSA i zaskoczyło mnie wysokość zmalało do 2,28,byłem pewny,że będzie bardzo wysokie jeżeli było 4,030 w marcu a w ciągu zaś miesiąca zmalało o połowę.Czy jest możliwe,żeby laboratorium tak się pomyliło ?Mam badania ze Scyntygrafi kośca -wszystko dobrze.T.K miednicy-wszystko dobrze.Klatka piersiowa-też dobrze,nigdzie nie znaleziono ognisk zapalnych.Tylko niewiem jaki wynik bedzie MR Prostaty ze spektroskopią.Dlaczego instytut niechce wydawać wyników badań?Wyda wszystkie dopiero po wizycie u onkologa,który jak mi sie teraz zdaje zawalił sprawę mego leczenia.Te wyniki podał mi lekarz,który mnie prowadzi.Teraz napewno już nie podejmę decyzji sam bez kosultacji innych lekarzy i nie będę ślepo wierzył lekarzowi.Obym nie obudził się za póżno.Zobaczymy co na to inny onkolog.Ale jak zmienić lekarza,jeżeli ten nowy onkolog wyśle mnie na badania do instytutu w,którym pracuje ten onkolog.Czy bedzie miało wplyw na dalsze leczenie?Naprawdę dziękuję za przebudzenie.

No i tak trzymać. Jesteś moim rowieśnikiem (54 lata). Szczegółowy opis mojego przypadku i leczenia jest tutaj: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=72041707&v=2&s=0

Napisz po 21 kwietnia co powiedzial onkolog, to pogłówkujemy. Również szukaj mnie i wielu innych na forum prostatyków: http://www.rak-prostaty.pl/forum - tam się sporo dzieje.

PSA=2,28ng/ml to ciągle jest dużo za dużo. To byłoby OK w tym wieku, gdybyś był całkiem zdrów i nigdy nie słyszał o tej chorobie, ale po radykalnej prostatektomii to jest grubo za wysoki poziom PSA, twoja wznowa biochemiczna jest niewątpliwa. Kwestia już nie idzie o to, czy na pewno masz raka prostaty, bo wiadomo z najlepszego możliwego żródła (histopatologia po prostatektomii), że masz, tylko o ustalenie jak zaawansowanego, i jakie są możliwe opcje leczenia.

Z laboratoriami jest różnie, zwlaszcza w Polsce, z powodu braku oficjalnego systemu akredytacji laboratoriów i kontroli jakości ich usług - jedni wiedzą, co robią, inni niespecjalnie. Należy dążyć do robienia wszystkich badań PSA w miarę możliwośći w tym samym laboratorium, bo to eliminuje niektóre potencjalne żródła technicznego błędu.

MR prostaty ze spektroskopią? Znaczy, chyba loży po prostacie, bo prostatę ci usunięto już jakiś czas temu. Maksymalną pewność w sprawie obecności lub nieobecności przerzutów możesz mieć dopiero po całym zestawie diagnostyki; TK miednicy i jamy brzxusznej, USG przezodbytnicze, USG jamy brzusznej. RTG klatki piersiowej, MR miednicy, scyntygrafia kośćca. W niektórych Centrach Onkologii w Polsce (np. w Krakowie) taki zestaw badań podobno wykonują wszystkim pacjentom ze zdiagnozowanym rakiem prostaty.

Co to znaczy, że instytut nie chce wydać wynikow? To nie jest laska pańska, tylko prawo pacjenta na mocy ustawy. Należy powołać się na Kartę Praw Pacjenta, która jest oparta o ustawę o ochronie zdrowia, i wjechać na nich z mordą - pacjent ma prawo do pełnego wglądu w dokumentację, do otrzymania kopii włącznie.

Jak zmienić lekarza? Wziąć odwagę w obie ręce i powiedzieć, że wolałbyś się leczyć u kogo innego. Być może będziesz musiał zmienić ośrodek, ale niekoniecznie. Chłopie, ty walczysz o życie, i zgodnie z tym masz w pierwszym rzędzie pilnować wlasnego interesu, a nie uśmiechu lekarza. Maniery mieć miło jest, ale w onkologii sprawa manier jest doprawdy najmniej ważna. Głupio by było być najuprzejmiejszym pacjentem na całym cmentarzu, nie?




Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....

Witam,
Jakieś 6 miesięcy temu mojemu tacie (61lat) zaczęło szwankować zdrowie. skarżył sie na ból kręgoslupa, potem na problemy ze stolcem i z wydalaniem moczu. Zreszta z tym ostatnim miał problem juz bardzo długo. W końcu zrobil badanie i PSM wyniosło cos w granicy 30. Zrobili mu biopsje. Lekarz urolog zapisał lek o nazwie zoladdex / dzisiaj dostal pierwszy zastrzyk/
Przeczytał w ciągu kilku dni chyba wszystkie mozliwe fora i artykuły na ten temat. Chciałabym tylko prosić o odpowiedx na 2 pytania:
co należy teraz robić??
i drugie to gorsze - czy mój tata doczeka wnuków??
Pozdrawiam wszystkich , życząc zdrowia
Pozdrawiam - Marta


Przepisanie przez urologa Zoladexu (goserelin acetate) pacjentowi ze zdiagnozowanym rakiem prostaty, PSA>30 i bólami kręgosłupa oznacza paliatywną terapię hormonalną (HT) zaawansowanego raka prostaty z prawdopodobnymi przerzutami do kości. Ta metoda jest czasem opisywana jako "chemiczna kastracja", wstrzymuje wytwarzanie testosteronu. Powinnaś mieć świadomość, że ten rodzaj leczenia spowolni postęp raka, ale go nie wyleczy. Niestety, w tej fazie inaczej już się nie da.

Wykonanie scyntygrafii kośćca oraz CT i/lub MRI klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy pozwoli ustalić liczbę i lokalizację przerzutów, a tym samym uściślić rokowania i planować dalsze leczenie. Na interwencję chirurgiczną jest niemal na pewno za późno, ale potrzebna ci jest jak najszybciej opinia specjalisty-onkologa na temat, czy łączenie zapisanej ojcu hormonoterapii z dodatkową radioterapią mogłoby dać lepsze rokowania i dłuższą przeżywalność niż sama hormonoterapia. Warto o taką opinię zawalczyć, ze względów opisanych poniżej.

Na pytanie 'jak długo?' nie da się sensownie odpowiedzieć. Zaawansowany rak prostaty daje sie spowalniać przez HT, ale staje sie z czasem hormonoodporny. Po jakim czasie, to kwestia indywidualna dla każdego pacjenta. Mniej więcej 2-3 lata, czasem nieco dłużej. Od chwili przejścia raka w postać hormono-odporną można jeszcze jakiś czas (od roku do dwóch lat) walczyć przy pomocy chemoterapii, akceptując poważne skutki uboczne i wysoki koszt leków.

Sens podjęcia walki o przedłużenie życia jest nie tylko taki, że twój tata zobaczy wnuka, ale także taki, że ta walka daje mu szanse dożycia nie do przełomu wprawdzie, ale do postępu w farmakologii, dajacego mu (choć nie na pewno) dodatkowe szanse. Do 2011-2012 roku powinien być już na rynku abirateron, najbardziej obiecujacy z nowych leków chemoterapeutycznych, obecnie w ostatniej fazie prób klinicznych w USA i Wielkiej Brytanii. Brak na razie obszerniejszej statystyki, ale specjaliści spodziewają się, że abirateron będzie mógł przedłużyć życie pacjentów z rozsianym rakiem prostaty o czas dłuższy, niż to możliwe przy użyciu dostępnych dotychczas leków. Niestety, do czasu zebrania przez medycynę statystyki opartej na większej populacji pacjentów leczonych abirateronem, nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie co to znaczy 'dłuższy', i konkretnie o ile dłużej pacjent bedzie żył w wyniku podawania tego leku . Na razie z prób wiadomo tyle, że wyniki kliniczne abirateronu są lepsze od obecnie używanych leków.

W każdym razie, jeśli twój tata ma zobaczyć wnuka, to nie zwlekaj. Zastanów się nad urodzeniem tego wnuka raczej prędzej niż później, bo nie da się dokładnie przewidzieć czasu, jaki wam pozostał.



Temat: Choroba naszych dzieci to nie schorzenie przewlekłe dla NFZ
Kochani wpisując sie na forum już jakiś czas temu pisałam że korespondowałam sobie z Ministerstwem Zdrowia odnośnie uznania schorzenia naszych dzieci za schorzenie przewlełe...bo od tego zaczynają sie nasze kłopoty z uzyskaniem wszelkich dotacji do leków.....oto cytat tamtego posta'''Od grudnia zaczęłam walke z urzednikami ;jako pierwsze wysłalam list do kancelarii premiera gdzie opisałam między innymi właśnie zbyt niskie świadczenia pielegnacyjne i rodzinne brak refundacji leków oraz fakt iż schorzenie naszych dzieci RK i wszystkie z tym idace choroby wspólistniejące nie są uznane za choroby przewlekłe i ciągle mylone zMPD!!!! tak tak w tym kraju refunduje sie leki na katar bo alergia jest uznana za chorobę przewlekła a nasze dzieci !!!jak mi to odpisali z ministerstwa zdrowia ?? w wykazie chorób przewlekłych wymienione są choroby o największym znaczeniu społecznym!!!! sugestia !!!jak mi cieżko to doMOPS-u!!!!! a przecież nie o to mi chodziło !!!''
Dla naszego Ministerstwa nasz problem jest marginalny....zróbmy coś z tym...dlaczego tak ciężka choroba ma nie mieć refundacji leków...To że otrzymujemy Driptane na ''P''to tylko dobra wola lekarzy..nie uregulowania prawne.Jesteśmy tak licznym forum ...mnie potraktowano jednostkowo ale tylu osób nie da sie potraktować zbywając.
Z Vesicare ...który Ola bierze od niedawna to już istna granda...200-300 zł za 30 tabl. tylko w kilku aptekach na terenie kraju jest za ok 100 zł!!!
A gdzie reszta naszych potrzeb związanych z cewnikowaniem-Lignokainum ,płyn dezynfekujący, gaziki,sół fizjologiczna do płukania pęcherza ,podkłady, wlewki....
Czy jest szansa abyśmy wspólnie w tej sprawie napisały do Ministerstwa Zdrowia i walczyły o zmniejszenie dla nas kosztów leczenia naszych dzieci....poprzez refundacje niezbędnych im leków branych do końca ich życia....
Wklejam stronę NFZ -dla lekarzy gdzie są podane wszystkie refundowane leki i uznane choroby przewlekłe..wad cewy nerwowej oczywiście nie ma.....

http://www.nfz-warszawa.pl/index/lekarz
.
A driptane w dalszym ciągu na ''P''przysługuje tylko na stwardnienie rozsiane......
A to lista obowiązujących schorzeń przewlekłych...

01) Akromegalia
02) Astma, przewlekłe zespoły oskrzelowo-płucne
03) Choroba Alzheimera
04) Choroba i zespół Parkinsona
05) Choroby psychiczne lub upośledzenia umysłowe
06) Cukrzyca
07) Epidermolysis bullosa
08) Fenyloketonuria
09) Gruźlica, tym również gruźlica wielolekooporna i inne mykobakteriozy
10) Hipercholesterolemia LDL-C powyżej 130 mg/dl utrzymująca się pomimo terapii statynami w przypadku: stanu po zawale serca lub rewaskularyzacji wieńcowej (przezskórnej lub kardiochirurgicznej) stanu po rewaskularyzacji obwodowej lub amputacji obwodowej z powodu choroby miażdżycowej, hipercholesterolemii rodzinnej
11) Jaskra
12) Miastenia
13) Miażdżyca objawowa naczyń wieńcowych leczona stentami metalowymi (do 6 tygodni od implantacji stentu) lub stentami antyrestenotycznymi uwalniającymi leki (do 12 miesięcy od implantacji stentu) w celu zapobiegania zakrzepom
14) Moczówka prosta przysadkowa
15) Mukowiscydoza
16) Neuralgia popółpaścowa przewlekła
17) Niedoczynność tarczycy
18) Nowotwory złośliwe
a) Neutropenia w chorobach nowotworowych
b) Przerzuty osteolityczne w chorobach nowotworowych
c) Rak piersi i rak trzonu macicy
d) Rak piersi w II rzucie hormonoterapii
e) Rak prostaty
19) Osteoporoza
20) Padaczka
21) Padaczka oporna na leczenie
22) Pierwotna dyskineza rzęsek
23) Przewlekła obturacyjna choroba płuc
24) Przewlekłe owrzodzenia
25) Schizofrenia
26) Schizofrenia w przypadku nawrotu objawów psychotycznych podczas terapii neuroleptykami w wyniku udokumentowanego, uporczywego braku współpracy chorego
27) Stabilna dławica piersiowa u pacjentów z prawidłowym rytmem zatokowym, udokumentowanymi przeciwwskazaniami lub nietolerancją beta-adrenolityków
28) Stan po przeszczepie narządu unaczynionego bądź szpiku
29) Stan po resekcji trzustki
30) Stan po zawale mięśnia sercowego bez uniesienia odcinka ST do 12 miesięcy stosowania
31) Stan po zawale mięśnia sercowego z uniesieniem odcinka ST do 30 dni stosowania
32) Stwardnienie rozsiane
33) Stwardnienie zanikowe boczne
34) Udokumentowana niewydolność serca w klasach NYHA II – NYHA IV
35) Wieloobjawowy miejscowy zespół bólowy typu I - odruchowa dystrofia współczulna oraz typu II – kauzalgia
36) Zespoły wrodzonych defektów metabolicznych, alergie pokarmowe i biegunki przewlekłe

Zrobimy z tym coś wreszcie...



Temat: Leki i dostęp do specjalistów..
Właśnie znalazłam ciekawą stronkę dla lekarzy ...i spójrzcie same ...nie ma ani przepukliny op-rdzeniowej ani pęcherza neurogennego czy ogólnie mówiąc wady cewy nerwowej....w chorobach przewlekłych jest nasz lek tylko nadal przy stwardnieniu rozsianym.....

32) Stwardnienie rozsiane

Methylprednisolonum
Methylprednisolonum
Solu-Medrol
liofilizat + rozpuszczalnik do wstrzyknięć
0,5 g
1 fiol.s.subs.+rozp.
30,94
13,26
Methylprednisolonum
Solu-Medrol
liofilizat + rozpuszczalnik do wstrzyknięć
1 g
1 fiol.s.subs.+rozp.
58,69
25,16
Oxybutyninum
Oxybutyninum
Uroton
tabl. powl.
5 mg
30 tabl.
8,88
3,81
Oxybutyninum
Ditropan
tabl.
5 mg
30 tabl.
8,88
6,93
Oxybutyninum
Driptane
tabl.
5 mg
60 tabl.
17,77
9,56

A to wszystkie choroby przewlekłe......

A - Przewód pokarmowy i metabolizm
B - Krew i układ krwiotwórczy
C - Układ sercowo-naczyniowy
D - Dermatologia
G - Układ moczowo-płciowy i hormony płciowe
H - Leki hormonalne do stosowania wewnętrznego (bez hormonów płciowych)
J - Leki stosowane w zakażeniach (przeciwinfekcyjne)
L - Leki przeciwnowotworowe i immunomodulujące
M - Układ mięśniowo-szkieletowy
N - Ośrodkowy układ nerwowy
P - Leki przeciwpasożytnicze, owadobójcze i repelenty
R - Układ oddechowy
S - Narządy wzroku i słuchu
V - Różne (varia)

01) Akromegalia
02) Astma, przewlekłe zespoły oskrzelowo-płucne
03) Choroba Alzheimera
04) Choroba i zespół Parkinsona
05) Choroby psychiczne lub upośledzenia umysłowe
06) Cukrzyca
07) Epidermolysis bullosa
08) Fenyloketonuria
09) Gruźlica, tym również gruźlica wielolekooporna i inne mykobakteriozy
10) Hipercholesterolemia LDL-C powyżej 130 mg/dl utrzymująca się pomimo terapii statynami w przypadku: stanu po zawale serca lub rewaskularyzacji wieńcowej (przezskórnej lub kardiochirurgicznej) stanu po rewaskularyzacji obwodowej lub amputacji obwodowej z powodu choroby miażdżycowej, hipercholesterolemii rodzinnej
11) Jaskra
12) Miastenia
13) Miażdżyca objawowa naczyń wieńcowych leczona stentami metalowymi (do 6 tygodni od implantacji stentu) lub stentami antyrestenotycznymi uwalniającymi leki (do 12 miesięcy od implantacji stentu) w celu zapobiegania zakrzepom
14) Moczówka prosta przysadkowa
15) Mukowiscydoza
16) Neuralgia popółpaścowa przewlekła
17) Niedoczynność tarczycy
18) Nowotwory złośliwe
a) Neutropenia w chorobach nowotworowych
b) Przerzuty osteolityczne w chorobach nowotworowych
c) Rak piersi i rak trzonu macicy
d) Rak piersi w II rzucie hormonoterapii
e) Rak prostaty
19) Osteoporoza
20) Padaczka
21) Padaczka oporna na leczenie
22) Pierwotna dyskineza rzęsek
23) Przewlekła obturacyjna choroba płuc
24) Przewlekłe owrzodzenia
25) Schizofrenia
26) Schizofrenia w przypadku nawrotu objawów psychotycznych podczas terapii neuroleptykami w wyniku udokumentowanego, uporczywego braku współpracy chorego
27) Stabilna dławica piersiowa u pacjentów z prawidłowym rytmem zatokowym, udokumentowanymi przeciwwskazaniami lub nietolerancją beta-adrenolityków
28) Stan po przeszczepie narządu unaczynionego bądź szpiku
29) Stan po resekcji trzustki
30) Stan po zawale mięśnia sercowego bez uniesienia odcinka ST do 12 miesięcy stosowania
31) Stan po zawale mięśnia sercowego z uniesieniem odcinka ST do 30 dni stosowania
32) Stwardnienie rozsiane
33) Stwardnienie zanikowe boczne
34) Udokumentowana niewydolność serca w klasach NYHA II – NYHA IV
35) Wieloobjawowy miejscowy zespół bólowy typu I - odruchowa dystrofia współczulna oraz typu II – kauzalgia
36) Zespoły wrodzonych defektów metabolicznych, alergie pokarmowe i biegunki przewlekłe

a tak w ogóle to ciekawa lektura....więc wklejam link

http://www.nfz-warszawa.pl/index/lekarz

są leki refundowane ale jest też wykaz środków pomocniczych....



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....
Witaj ONKOTRUST,

Dziękuję za cierpliwość i wytrwałość w spowadzaniu na ziemię moich wyobrażeń.
W warszawskim Centrum Onkologii na takich lekarzy jeszcze nie trafiłem
Jestem jednak matematykiem i jako taki szczególnie wyczulony na precyzję wypowiedzi. Jako pacjenta temat bardzo żywo mnie interesuje a nie wątpie, że wielu forumowiczów również.

Szybkie (do 6 miesięcy) sugeruje przerzuty odległe, wolne (co najmniej rok) wznowę miejscową.
Trochę nie tak - wzrost PSA oznaza przyrost tkanki nowotworowej prostaty w organiźmie - nie jest determinowany przez lokalizację tej tkanki, po prostu szybki wzrost - dynamiczna choroba - szybkie przezruty odległe.Swoją tezę oparłem na jednej z podstawowych lektur internetowych "prostatowców":
www.sau.pl/pdf/RakSter.pdf
ZASADY POSTĘPOWANIA U CHORYCH NA RAKA GRUCZOŁU KROKOWEGO
opracowane przez Europejskie Towarzystwo Urologiczne
przyjęte przez Polskie Towarzystwo Urologiczne
Tłumaczenie: Roman Sosnowski, Ewa Bres-Niewada, Bogdan Kamiński,
Andrzej Borówka
Redaktor: Andrzej Borówka

W przypadku radioterapii również wykazano zależność między czasem podwojenia stężenia PSA oraz umiejscowieniem nawrotu raka; czas podwojenia stężenia PSA u chorych, u których wznowa ma charakter miejscowy, wynosi 13 miesięcy, u chorych zaś, u których umiejscowienie nawrotu raka jest odległe – 3 miesiąceOczywiście w tym opracowaniu jak i w innych podkreśla się trudności w ocenie kinematyki PSA u pacjentów podawanych hormonoterapii. Ja rozumiem, że medycyna (a onkologia w szczególności) jest działaniem na pograniczu wiedzy i sztuki (z rosnącym znaczeniem nauki?).

Faktycznie PSA może fluktuować dlatego jeśli nie ma innych cech progresji chorby dobrze zmierzyć powtórnie w krótkim okresie, inni mówią, że wzrost o 2ng/ml świadczy o wznowie
Tamże napisano:
Przyjęto powszechnie, na podstawie konsensu międzynarodowego, że o nawrocie CaP po załonowej prostatektomii radykalnej świadczy stężenie PSA wynoszące >= 0,2 ng/ml w dwóch kolejnych oznaczeniach [14, 15]. Przekonującym kryterium rozpoznania wznowy biochemicznej po radioterapii, zgodnie z rekomendacjami ASTRO, jest stopniowy wzrost stężenia PSA w trzech kolejnych oznaczeniach [16].Znalazłem opinię, że dwukrotny wzrost PSA w granicach 20-40% może być naturalną fluktuacją. Jako pacjent mimo takiej wiedzy po drugim niewielkim wzoście zapewne będę się czuł nieciekawie.

Mam nadzieję, że nie potraktujesz mojej dociekliwości jako próby sprawdzania Twoich kompetencji. Tak ocenił moje pytania radioterapeuta w CO i przyznał się,że czwartki są dla niego najgorszym dniem w tygodniu, bo od rana wiedział, że ja przyjdę. (tak było w czasie naświetlań). Teraz ma spokój bo widuje mnie raptem raz na trzy miesiące.



Temat: /kolejny raz o raku prostaty.....
Ewa KW:

Jak ci dobrze pani Zosia radzi, wejdź na http://rak-prostaty.pl/, zarejestruj się na tamtejszym forum i pytaj. Tam jest grupa pacjentów z rakiem prostaty z przypadkami od wcześnie wykrytych i nieskomplikowanych do bardzo poważnych.

Ale będzie potrzebne więcej szczegółów, a najlepiej komplet wyników.
Na podstawie niekompletnej informacji jaką podałaś, rzecz brzmi dziwnie, ale na razie za mało w tym informacji, żeby ściślej skomentować.

Jedna rzecz rzuca sie w oczy: dlaczego niemal od razu ma być stosowana chemoterapia - niebezpieczne dla pacjenta leczenie ostatniego rzutu i ostatniej szansy, czysto paliatywne? Jeśli na szansach leczenia radykalnego już położono krzyżyk, to z jakiego powodu?.

    - Wiek teścia?
    - Wyniki innych badań?
    - Inne poważne schorzenia na jakie jednocześnie cierpi?
    - Jakie było oszacowanie zaawansowania raka prostaty w skali TNM?
    - Ta proponowana chemoterapia od wtorku, to jakimi ma być lekami?
    - Kto i na jakiej podstawie ocenił przypadek jako nieoperacyjny?
    - Kto i na jakiej podstawie ocenił przypadek jako nie nadający się do radioterapii?


Podane wyniki PSA i biopsji jednoznacznie oznaczają raka prostaty, ale same te wyniki to za mało informacji, żeby się dało skomentować zaawansowanie i zasięg nowotworu, które mają krytyczne znaczenie dla wyboru metod leczenia.

Poziom PSA jest wysoki, ale nie beznadziejnie wysoki. Przy braku przerzutów, w niektorych ośrodkach prostatę sie usuwa chirurgicznie o ile PSA jest poniżej 20, najczęściej z dodatkową radioterapią po operacji (radioterapia adjuwantowa).
Powyżej PSA 20 w zasadzie sie nie operuje (są wyjątki), ale często interweniuje się radykalną radioterapią.

Gleason 5 (2+3) jest wręcz niski (poniżej 6), wskazujący na stosunkowo niską agresywność guza pierwotnego. O ile brak przerzutów, Gleason <6 plasuje pacjenta w grupie niskiego ryzyka.
.
Z drugiej strony, Gleason może być faktycznie wyższy, bo w ocenie histopatologicznej materiału z biopsji wynik Gleasona jest często niedoszacowany - biopsje mają tendencję do zaniżania tego wyniku. Ogólna jakość biopsji prostaty wykonywanych w Polsce jest kryminalnie niska (do 50% biopsji fałszywie negatywnych), więc nie można wykluczyć źle wykonanego badania histopatologicznego. Wobec czego nie można w pełni polegać na podanym wam wyniku Gleasona.

Jakość oceny histopatologicznej materiału z biopsji budzi zastrzeżenia: - z biopsji w zasadzie nie ocenia sie składników sumy Gleasona poniżej 3; składniki sumy Gleasona w wysokości 1 lub 2 normalnie ocenia się tylko w badaniu histopatologicznym całości usuniętej prostaty.

Przy takim PSA i Gleasonie jakie nam podałaś, normalnie robi się badania zmierzające do wykrycia ewentualnych przerzutów nowotworu poza prostatę. O ile wyniki są negatywne, pacjent jest kandydatem do radykalnej radioterapii, a w (niewielu) bardzo dobrych ośrodkach być może nawet do radykalnej prostatektomii (PSA<20).

Wobec tego absolutnie konieczna twojemu teściowi jest wiedza, dlaczego uznano jego przypadek za nieoperacyjny oraz nie nadający się do radioterapii.

Czy istnieją powody, i jakie, by uważać, że rak przekroczył torebkę prostaty i rozsiał się do regionalnych węzłów chłonnych lub dalej, do innych narządów?

Czy był robiony komplet badań obrazowych pod kątem wykrycia ewentualnych przerzutów (scyntygrafia szkieletu, TRUS, USG jamy brzusznej, rtg lub CT klatki piersiowej, CT miednicy i jamy brzusznej, MRI miednicy i jamy brzusznej).

Jakie są wyniki tych badań?

Chemoterapia wdrożona w dwa miesiące po rozpoczęciu hormonoterapii brzmi dziwnie. Chemoterapia to w raku prostaty ostatni nabój w ładownicy, terapia ostatniej szansy, ściśle paliatywna, używana przy zupełnym braku nadziei wyleczenia, przedłużająca życie pacjenta o kilka miesięcy.

Z uwagi na możliwość wystąpienia drastycznych skutków ubocznych środkow chemoterapeutycznych, do zgonu pacjenta włącznie, lekarze na ogół włączają chemoterapię dopiero w ostatecznej ostateczności, po wyczerpaniu możliwości leczenia hormonalnego drugiej linii. Tymczasem, z tego co piszesz, dopiero co rozpoczęto leczenie teścia hormonoterapią pierwszej linii.

Dwa miesiące to na ogół za krótko, by ocenić skuteczność lub nieskuteczność hormonoterapii, choć możliwe są wyjątki. Teść dostaje tylko Eligard? Bez poprzedzającego Apo-Flutamu lub równoważnego antyandrogenu dla osłony przed niebezpiecznym 'rozbłyskiem testosteronu' (testosterone flare)?

Te wszystkie wątpliwości muszą być wyjaśnione.
Gdzieś musi istnieć sterta dokumentacji, do której musisz dotrzeć.

Rak prostaty jest zdradliwy i ma niezliczoną liczbę wariantów przebiegu. Nie sposób wykluczyć, że twój teść może mieć któryś z bardzo złośliwych podtypów raka prostaty o bardzo szybkim przebiegu, albo po prostu, jak się to pospolicie w Polsce zdarza, był za późno zdiagnozowany i ma nieuleczalną, uogólnioną postać choroby. Ale na razie niczego nie wiemy na pewno.

Niestety, w rzeczywistości polskiej urologii nie sposób rownież wykluczyć, że diagnostyka i leczenie zostały gruntownie zawalone z powodu braku wiedzy lekarza i/lub niskiej jakości oceny histopatologicznej.

Spróbuj wydostać resztę papierów. Teść niech cię upoważni na piśmie do otrzymania dokumentacji. Wydanie kopii historii choroby i wszystkich wyników diagnostyki to żadna łaska pańska, tylko prawo pacjenta wynikające z karty praw pacjenta, umocowanej prawnie w ustawie o ochronie zdrowia, na którą należy się powoływać w razie napotkania oporu.

Potrzebna wam bedzie - galopem - niezwłoczna konsultacja u innego specjalisty-onkologa, najlepiej w dużym Centrum Onkologii lub ośrodku akademickim (Warszawa, Poznań, Kraków).



Temat: rak prostaty - co dalej

Bardzo dziękuje Kangurowi za szybką odpowiedź .Myślę ,że z zawartych w niej danych skorzystają też z całą pewnością inni . Jeżeli mogę prosić jeszcze jak to jest z z pobieraniem próbek w scyntygrafii i kiedy taką scyntygrafie najlepiej wykonać pierwszy raz.

Ja niestety nie wiem, jakie są szczegółowe wskazania do wykonania scyntygrafii. Literatura mówi, że to badanie się robi dla sprawdzenia, czy pacjent ma przerzuty odległe raka prostaty do kości (M1b). Badanie scyntygraficzne ma wobec tego przypuszczalnie być przydatne w podjęciu decyzji, czy pacjenta należy operować, czy za późno jest na to, bo prostatektomia pacjentowi z przerzutami do kości już się na nic nie przyda.

Na mój zdrowy chłopski rozum, scyntygrafię robi się zapewne pacjentom z grupy podwyższonego lub wysokiego ryzyka, co do których podejrzewa się, że mogą już mieć przerzuty. Zapewne więc takim, którzy mają wysokie PSA, biopsję T2b lub powyżej, i/lub wysoką złośliwość guza w skali Gleasona. To jest tylko moja własna spekulacja, bo miarodajnie to by się musiał jakiś lekarz o tym wypowiedzieć.

Mnie nikt scyntygrafii nie proponował przy parametrach przedoperacyjnych T1cNxMx, PSA 6, G3, Gleason 7 (3+4), a zatem z pogranicza grupy niskiego i podwyższonego ryzyka. Grupy ryzyka są takie:

niskie: PSA<10, Gleason 6 lub poniżej i guz T2a lub poniżej
podwyższone (pośrednie): PSA=10-20, Gleason 7 lub guz T2b
wysokie: PSA>20, Gleason>8 lub guz T2c lub powyżej

Obrana przez mojego specjalistę strategia kliniczna by scyntygrafii nie robić, po fakcie się okazała w moim konkretnym przypadku słuszna, ponieważ histopatologia pooperacyjna uściśliła diagnozę jako pT2aN0M0 G3 Gleason 7 (3+4).

Ponieważ nie miałem przerzutów bliskich w usunietych przy okazji radykalnej prostatektomii węzłach chłonnych miednicy, to siłą rzeczy nie miałem i przerzutów odległych, ponieważ nie ma cudów, i jak ktoś ma mieć przerzuty to najpierw ma bliskie, a dopiero potem odległe. W związku z tym, gdyby mi zrobili przedoperacyjną scyntygrafię majacą szukać przerzutów odległych do kości, to nic by nie znalazła, bo nic nie bylo do znalezienia. Nadal nie wiem na pewno, w jaki sposób specjalista urolog decyduje, czy kazać zrobić scyntygrafię, czy jej zaniechać. Ale w końcu za to się płaci specjaliście, żeby takie rzeczy wiedział.

Przy scyntygrafii żadnych próbek się nie pobiera. Do krwiobiegu pacjenta wprowadza się znacznik radioaktywny - związek chemiczny w strukturze którego znajduje się krótkożyciowy izotop radioaktywny, czyli taki, który traci aktywność w okresie kilku do kilkunastu godzin. Izotop w znacznikach radioaktywnych to najchęściej technet-99m (Tc-99m), niekiedy stront-85, stront-87, fluor-18. Związki chemiczne znaczone izotopami to najczęściej bifosfoniany znane pod angielskimi skrótami MDP (methylenediphosphonate) i MHDP (methylenehydroxydiphosphonate). Bifosfoniany mają to do siebie, że wprowadzone do krwiobiegu "szukają" komórek kostnych i wiażą się z nimi, najszybciej wiążąc sie z tymi komórkami, które mają najwiekszą aktywność metaboliczną. Z tego powodu najszybciej i najwięcej wprowadzonego do krwiobiegu bifosfonianu zwiąże się z komórkami kostnymi w tych miejscach szkieletu, gdzie znajduja się komórki nowotworowe, które są najbardziej aktywne - czyli w tych miejscach, gdzie pacjent ma przerzuty.

Ponieważ wprowadzony do krwi bifosfonian jest 'znaczony' radioaktywnym izotopem, najwięcej tego izotopu zgromadzi sie tam, gdzie związało się najwięcej bifosfonianu, czyli w przerzutach.

Po wstrzyknięciu znacznika radioaktywnego pacjenta kładzie się pod specjalną kamerę scyntygraficzną, która "widzi" rozkład promieniowania gamma w ciele pacjenta i elektronicznie przetwarza go na obraz optyczny, podobny do uzyskiwanego w zwykłym prześwietleniu, z tym, że im więcej w jakimś miejscu znacznika radioaktywnego, tym jaśniejsze to miejsce na uzyskanym obrazie. jaskrawe ogniska nagromadzonego znacznika pozwalają zlokalizować ewentualne przerzuty. Obraz z kamery scyntygraficznej musi interpretować doświadczony lekarz radiolog, ponieważ poza przerzutami nowotworów, nagromadzenie znacznika w jednym miejscu może mieć inne przyczyny - stany zapalne, dolegliwości reumatyczne, złamania kości.

Scyntygrafia jest całkowicie bezbolesna, podanie izotopu to zwykły zastrzyk dożylny lub kroplówka. Najczęściej używany izotop, Tc-99m, ma okres półrozpadu 6 godzin (czyli zmniejsza swoją aktywność o 50 procent co 6 godzin). 93.7% podanego radioktywnego technetu ulega naturalnej degradacji do nieradioaktywnej jego postaci w ciągu 24 godzin od badania. Po 48 godzinach od badania radioaktywność podanego izotopu jest już poniżej progu czułości aparatury pomiarowej. Technet nie pozostaje w ciele, jest wydalany z moczem.

Jedyne ujemne strony dla pacjenta to konieczność trzymania sie przez pierwsze 12-24 godziny po badaniu o co najmniej 2 metry od kobiet w ciąży i małych dzieci - na wszelki wypadek, ponieważ pacjent z Tc-99m w krwiobiegu stanowi ruchome źrodło promieniowania gamma, chociaż bardzo szybko słabnące.

W typowej scyntygrafii z użyciem Tc-99m pacjent dostaje dawkę promieniowania w granicach 3-4 milisievertów (mSv), co stanowi odpowiednik 100-200 prześwietleń klatki piersiowej (które normalnie mają dawkę promieniowania 20-40 mikrosievertów, czyli 0,02-0,04 milisieverta). Przejmować się tym nadmiernie nie należy, z następujących powodów:

po pierwsze, każdy i tak dostaje około 1,5-2 mSv rocznie z naturalnego tła radioaktywnego (promieniowanie kosmiczne i radioaktywne minerały w skorupie ziemskiej);

po drugie, dopuszczalna dawka roczna promieniowania gamma w przemyśle nuklearnym, uważana za nieszkodliwą dla zdrowia pracowników elektrowni atomowych i ośrodkow produkcji izotopów wynosi (zależnie od kraju) od 20 do 50mSv;

po trzecie, w kontekście onkologii, tomografia komputerowa ma dawkę od 5 do 15 mSv (zależnie od tego czego to tomografia i jaka), a dawki promieniowania otrzymane przez pacjenta przy specjalistycznych radiografiach niektórych nowotworów mogą dochodzić nawet do 30-40mSv, czyli mogą osiągnąć równoważnik 1000-2000 prześwietleń klatki piersiowej w jednym zabiegu.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa radiacyjnego, dawka 3-4mSv jaką otrzymuje pacjent przy scyntygrafii szkieletu jest zasadniczo bez znaczenia.

Jednorazowa śmiertelna dawka promieniowania (LD50/30, czyli 50% tak napromieniowanych umrze w ciągu 30 dni) wynosi 3Sv czyli 3000 mSv.
Aby zatem z 50% pewnością uśmiercić pacjenta scyntygrafią, należałoby mu wykonać w bardzo krótkim czasie 750-1000 tych zabiegów.

Jednorazowa bezwzględnie śmiertelna dawka promieniowania wynosi 6-20Sv (6000-20000mSv). Objawy choroby popromiennej (mdłości, wypadanie włosów) zaczynają się od jednorazowej dawki 1-2Sv (1000-2000 mSv).

http://www.skeletalscintigraphy.com/



Temat: Onkologia
Jest nadzieja na skuteczną terapię nowotworów trzustki. Testy nowych leków mogą rozpocząć się już za półtora roku – mówią naukowcy na trwającej właśnie konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań nad Rakiem.
Rak trzustki to wyjątkowo podstępna i niebezpieczna choroba. Nawet gdy jest wykryty w bardzo wczesnej fazie, szansa wyleczenia jest niewielka – sięga około 30 proc. Średnie przeżycie w okresie pięciu lat pacjentów z tym nowotworem to zaledwie 2 – 3 proc. Dziś diagnoza: rak trzustki, to niestety wyrok.
– Brakuje nam skutecznych metod leczenia. Największe szanse daje wcześnie wykonana operacja, ale nawet w tym przypadku rak może wrócić i dać przerzuty – mówi Sue Ballard z Pancreatic Cancer UK.
Nowotwór trzustki stanie się chorobą, którą będziemy mogli kontrolować – obiecują lekarze pracujący nad nowymi lekami
W Polsce zachorowania na raka trzustki to ok. 3 proc. wszystkich zarejestrowanych nowotworów złośliwych. Wydaje się, że to niewiele, że to stosunkowo rzadko występująca choroba. Jednak zapada na nią ok. 4 tys. Polaków rocznie, a w kategorii zabójców rak trzustki zajmuje miejsce w pierwszej dziesiątce.

Czarnuszka na raka
To między innymi skutek braku skutecznych metod walki z tą chorobą. W przypadku raka trzustki arsenał lekarzy onkologów jest bardzo ograniczony. Stosuje się przede wszystkim operację chirurgiczną (tzw. operacja Whipple’a) – zabieg bardzo skomplikowany i obarczony dość dużym ryzykiem. Później wykorzystuje się chemioterapię spowalniającą chorobę.
Nadzieję dają jednak wyniki badań prezentowane podczas trwającego właśnie corocznego zjazdu Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań na Rakiem (AACR) w Denver. Przedstawiono tam rezultaty testów preparatów, które skutecznie hamują rozwój raka trzustki.
Najbardziej zaskakujące są badania dr Hwydy Arafat z Thomas Jefferson University, która uważa, iż można do tego celu wykorzystać lek pochodzenia ziołowego. Substancja zawarta w roślinie o nazwie czarnuszka (czarny kminek) ma działanie przeciwzapalne i przeciwnowotworowe.
Olej z czarnuszki wykorzystywany jest w tradycyjnej medycynie Bliskiego Wschodu. Najnowsze badania potwierdzają, że substancje w nim zawarte mają rzeczywiście działanie lecznicze.
Zespół dr Arafat już wcześniej sprawdził, że preparat jest skuteczny w przypadku raka prostaty i jelita grubego. Teraz wykonano badania z komórkami raka trzustki. Podczas zjazdu AACR dr Arafat przedstawiła rezultaty eksperymentów na myszach. W 67 proc. przypadków guzy „znacząco się zmniejszyły”. Zmalały również objawy zapalenia tego organu.
– Z tego preparatu mogą skorzystać nie tylko pacjenci z zapaleniem trzustki – twierdzi dr Hwyda Arafat. – Również inne grupy chorych, na przykład osoby obciążone ryzykiem wystąpienia lub nawrotu raka, członkowie rodzin, w których taki rak występował, a także pacjenci po zabiegach chirurgicznych. Co najważniejsze, preparat jest bezpieczny i był wykorzystywany przez tysiące lat bez efektów ubocznych – mówi badaczka.

Myszy wyzdrowiały. Kiedy ludzie?
Jeszcze lepsze rezultaty daje inny eksperymentalny lek na raka trzustki – AMG 479. Testy laboratoryjne świadczą, że ma on 80-proc. skuteczność w hamowaniu rozwoju choroby. – W połączeniu ze starszym lekiem (gemcitabina) działa jeszcze lepiej – zapewnia dr Pedro Beltran pracujący dla amerykańskiego producenta leków Amgen. Firma testowała preparat na myszach. Badania z udziałem ludzi trwają, nie są jednak jeszcze znane ich dokładne wyniki.
– Te wyniki jasno dowodzą, że nasz preparat jest dobrym kandydatem na lek przeciw rakowi trzustki. Albo jako samodzielna terapia, albo w połączeniu z inną – przekonuje dr Beltran.
Podczas zjazdu amerykańskich onkologów prezentowany był również kolejny podobnie działający preparat – tigatuzumab. Zdaniem dr. Rajesha Kumara z Johns Hopkins University, połączenie go z obecnie wykorzystywanymi lekami pozwala myśleć o całkowitym wyleczeniu. Badania również prowadzono na zwierzętach. Gdy myszom podano tigatuzumab i gemcitabinę, czas życia bez nawrotu choroby wydłużył się dwukrotnie.
– To odkrycie może zmienić sposób, w jaki leczymy raka trzustki – zapewniał dr Kumar. – Nowotwór trzustki stanie się chorobą przewlekłą, którą będziemy umieć kontrolować.

Nadzieja na 18 miesięcy
To samo mówią specjaliści z brytyjskiego Cancer Research UK i amerykańskiego MD Anderson Cancer Center. Wspólnie testują nowy lek o nazwie CRT0066101. Blokuje on chemiczne sygnały wysyłane przez komórki rakowe – np. powodujące wzrost naczyń krwionośnych odżywiających guzy. Badania – jeszcze raz – na zwierzętach dowodzą, że jest on skuteczny w walce z rakiem trzustki. Działa również na raka płuc.
Jak podkreślają naukowcy, lek nie tylko zabija komórki raka, ale blokuje też przerzuty. – To oznaczałoby, że działa na raka w dwójnasób, ale musimy to jeszcze udowodnić – mówi dr Sushovan Guha z MD Anderson Cancer Center. Testy kliniczne z udziałem pacjentów rozpoczną się za ok. półtora roku, gdy tylko będzie wiadomo, że preparat jest bezpieczny.
– Te badania są jeszcze na bardzo wczesnym etapie, jednak potrzebujemy wszystkiego, co daje nadzieję – podkreśliła Sue Ballard w rozmowie z siecią BBC.

Trudny do wykrycia, ciężki w leczeniu
Rak trzustki jest zwykle wykrywany dość późno z powodu niespecyficznych objawów. Zmęczenie, depresja, utrata apetytu i wagi, biegunki, żółtaczka i powiększenie wątroby mogą być objawami wielu różnych chorób. Dlatego do stwierdzenia zmian na ogół dochodzi zbyt późno – gdy nowotwór zaatakował już inne organy wewnętrzne. Pewną diagnozę dają natomiast badania USG, tomografia i rezonans magnetyczny. Do czynników ryzyka należą m.in. zapalenie trzustki, palenie papierosów i nadużywanie alkoholu, cukrzyca oraz otyłość.
źródło : Rzeczpospolita/Piotr Kościelniak
http://www.rp.pl/galeria/2,2,294005.html




Temat: SPECJALIZACJA ONKOLOGICZNA
1. W przypadku podejrzenia raka piersi w badaniu klinicznym ‼negatywny mammogram” jest
gwarancją nieobecności nowotworu:
a. prawda
b. fałsz
2. Lite, niebolesne powiększenie węzła chłonnego szyi, u pacjenta powyżej 40 roku życia, bez
klinicznych objawów guza pierwotnego powinno budzić podejrzenie:
a. miejscowego stanu zapalnego
b. torbieli oskrzelopochodnej
c. gruźlicy
d. nowotworu złośliwego
e. niezłośliwego guza nowotworowego
3. Najlepszy sposób wykrycia wczesnego (bezobjawowego) raka prostaty to:
a. biopsja stercza
b. oznaczenie PSA
c. oznaczenie PSA i kwaśnej fosfatazy sterczowej
d. badanie per rectum
e. ultrasonografia stercza
4. Rak przedinwazyjny (carcinoma in situ) nie powoduje przerzutów i w związku z tym ma dobre
rokowanie:
a. prawda
b. fałsz
5. Dziedziczny rak piersi jest skojarzony z:
a. rakiem okrężnicy
b. rakiem jajnika
c. rakiem endometrium
d. rakiem skóry
6. Poprawa przeżycia w raku piersi jest powodowana głównie:
a. wczesnym wykrywaniem
b. radykalnym leczeniem operacyjnym
7. Chirurgia nowotworów może mieć charakter:
a. radykalny
b. diagnostyczny
c. paliatywny
d. cytoredukcyjny
e. każdy z wymienionych
8. Węzeł wartowniczy to:
a. pierwszy węzeł chłonny w dorzeczu regionalnych węzłów chłonnych
b. węzeł chłonny zawierający mikroprzerzuty
9. Najbardziej korzystne rokowanie ma raka tarczycy:
a. brodawkowaty
b. pęcherzykowy
c. anaplastyczny
d. rdzeniasty
10. Zwiększenie wydajności badań przesiewowych i zmniejszenie kosztów jest możliwe dzięki:
a. ograniczeniu badań do populacji cechującej się wysokim ryzykiem zachorowania na
nowotwór
b. objęcie badaniem całej populacji
c. wykorzystywanie do badań nie tylko lekarzy, ale także średniego personelu medycznego
d. stosowanie testów wystarczająco swoistych
e. prawdziwe a, c, d
11. System TNM:
a. służy do oceny stopnia zaawansowania nowotworu tak/nie
b. uwzględnia specyfikę każdego narządu tak/nie
c. jest podstawą zaplanowania leczenia tak/nie
d. służy do oceny rokowania tak/nie
12. Przeciwwskazaniem do leczenia raka piersi z zachowaniem gruczołu piersiowego (breast
conserving therapy) jest:
a. rak piersi u mężczyzn
b. rak zapalny (carcinoma inflammatorium)
c. brak radioterapii na wysokim poziomie
d. rozlany rak przewodowy in situ
e. każde z powyższych
13. W profilaktyce wtórnej raka piersi największe zastosowanie ma:
a. zaniechanie palenia tytoniu
b. samokontrola piersi
c. dieta odchudzająca
d. badanie mammograficzne
e. kontrolne badanie palpacyjne przez ginekologa
14. Bezwzględne przeciwwskazanie do leczenia operacyjnego raka płuca stanowi:
a. naciekanie ściany klatki piersiowej
b. przebyty zawał serca
c. przerzuty do węzłów chłonnych śródpiersia po stronie guza pierwotnego
d. PaO2 poniżej 70 mmHg
e. zespół żyły głównej dolnej
15. Wartość skriningu w postaci obniżenia umieralności grupy badanej udowodniono dla raka:
a. żołądka
b. jelita grubego
c. gruczołu piersiowego
d. wątroby
e. stercza
17. Miejsce najczęstszej lokalizacji raków skóry stanowi:
a. tułów
b. dłonie i stopy
c. głowa
d. okolica odbytu
e. szyja
18. Najistotniejszym czynnikiem rokowniczym w czerniaku jest:
a. płeć chorego
b. wiek pacjenta
c. głębokość nacieku
d. barwa guza
e. owłosienie zmiany
19. Znamię skórne średnicy 0,5 cm o niejasnym charakterze najlepiej:
a. wyciąć w całości
b. starannie obserwować
c. pobrać z niego wycinek
d. zamrozić
e. skoagulować
20. Najistotniejszym warunkiem stwarzającym szansę wyleczenia mięsaków tkanek miękkich jest:
a. wycięcie z szerokim marginesem zdrowych tkanek
b. wycięcie skojarzone z napromienianiem
c. wycięcie skojarzone z radioterapią
d. chemioterapia indukcyjna + napromieniowanie + wycięcie
e. amputacja kończyny
21. Wskaż prawidłową odpowiedź:
Przeciwwskazaniem do rekonstrukcji piersi po mastektomii jest:
a. stwierdzenie złych czynników rokowniczych
b. niewystarczająca motywacja psychologiczna
c. pooperacyjna radioterapia
d. uzupełniające leczenie systemowe
e. żadne z powyższych
22. Jaki procent raków gruczołu piersiowego nie zostaje wykryty podczas rutynowych
mammografii:
a. 5-10%
b. 10-15%
c. 25%
d. 25-35%
e. żadna odpowiedź nie jest prawidłowa
23. Najbardziej przydatne w raku jelita grubego jest oznaczanie:
a. HCG
b. CA 15.3
c. CEA
d. CA 19-9
e. CA 125
24. Zgodnie z Konwencją Helsińską i Zasadami Etyki Lekarskiej chorzy na nowotwór
a. powinni być poinformowani o rozpoznaniu
b. nie powinni być informowani o rozpoznaniu
c. powinni być informowani o rozpoznaniu zależnie od woli najbliższej
rodziny
d. powinno się informować o rozpoznaniu tylko najbliższą rodzinę
e. powinno się pozostawić informowanie chorego rodzinie
25. Ponad 50% raków jelita grubego rozwija się w:
a. okrężnicy wstępującej
b. okrężnicy poprzecznej
c. odbytnicy
d. okrężnicy wstępującej
f. esicy
26. Mięsaki tkanek miękkich w 90% dają przerzuty do:
A. wątroby
B. kości
.Cpłuc
D. mózgu
E. okolicznych węzłów chłonnych

ODPOWIEDZI

1B, 2D, 3C, 4A, 5B, 6A, 7E, 8A, 9A, 10E, 11-4XTAK, 12E, 13D, 14E, 15C, 17C, 18C, 19A, 20A, 21B, 22B, 23C, 24A, 25C, 26C.




 Menu
 : Strona Główna
 : rak jelita grubego-klasyfikacja
 : Rak jelita grubego-okrężnica
 : Rak jelita grubego operacja
 : rak jelita grubego zapadalność
 : Rak naciekający pęcherza moczowego
 : rak niedrobnokomórkowy płuca leczenie
 : rak płaskonabłonkowy szyjki macicy
 : Rak płuc - zdjęcie rentgenowskie
 : Rak przewodu pokarmowego objawy
 : rak śluzówki jamy ustnej
 : rak szyjki macicy objawy
 : Rak a badania krwi
 : Rak brodawczakowaty tarczycy
 : Rak gruczołu krokowego
 : Rak jelita cienkiego
  • lampa video unomat
  • fujistsu siemens amilo a1650
  • wszystko za 4zl zakupy przez internet
  • streaming tv internet
  • kartki elektroniczne darmowe dzien ojca
  • amortyzacja lokali
  • strony internetowe z grami
  • hodowla psa ze schroniska
  • Pensjonat Jzef Zakopane
  •  . : : .
    Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT