Strona główna
  rak szyjki macicy objawy

Widzisz wypowiedzi znalezione dla zapytania: rak szyjki macicy objawy





Temat: HPV a odbyt, jakie zagrozenie?
Drogi Polozniku,
Tak sie akurat sklada, ze nigdzie nie moge znalezc wyczerpujacych informacji o
wplywie hpv na rozwoj raka odbytu i o objawach zakazenia. Zgadzam sie, pelno
jest watkow i linkow na temat hpv i szyjki macicy. Ale, jak sam piszesz
cytologii odbytu sie nie robi. Chcialabym sie dowiedziec, czy wplyw hpv na
odbyt jet taki sam, jak na szyjke, czy atakuja go rozne onkogenne typy, czy
tylko np. klykciny. Mam niepokojace objawy i stad moje zainteresowanie.
Chcialabym wiedziec cos wiecej przed ewentualna wizyta u lekarza.
No ale to juz chyba nie pole "dzialania" dla ginekologa...
Pozdrawiam bardzo serdecznie, Mariola!





Temat: WYLECZYLAM SIE Z HPV!! NARESZCIE :) :)
jak stwierdzić nie idąc do lekarza czy ma się HPV?
Wyczytałam że " Najważniejszym czynnikiem chorobotwórczym odpowiedzialnym za
rozwój nowotworu szyjki macicy jest wirus brodawczaka ludzkiego (HPV). W prawie
100% przypadków testy na obecność wirusa HPV dały wynik pozytywny. Rozwój raka
jest stymulowany przez długotrwałe zakażenie HPV. Badania pokazują, że kobiety
zainfekowane HPV przez okres 12-18 miesięcy mają 300 razy większe
prawdopodobieństwo posiadania raka niż kobiety nie posiadające HPV."
Czy są jakieś objawy że ma się ten wirus - upławy itp.? Proszę o informacje bo
ja mam ciągłe problemy "kobiece" a to nadżerka, a to zapalenie. Czy normalnie
idąc do ginekologa mogę poprosić o zrobienie badań na obecność HPV?





Temat: Listopad 2009
Witam,
Podobnie jak niektóre z Was mam problemy ze spaniem, ale już od
dłuższego czasu. Poza tym strasznie drętwieją mi ręce (szczególnie
palce rąk), nawet teraz ciężko mi pisać na klawiaturze.
Jeśli chodzi o objawy przy pierwszym porodzie, zanim się na dobre
zaczęły już wywołali mi poród oxy, więc niewiele powiem, owszem
dzień przed miałam bóle podobne do tych z miesiączki, a już podczas
porodu w I fazie-takie jak z miesiączki oraz bóle w krzyżu.
Do tej pory byłam przekonana, że urodzę po terminie. Teraz pewności
tej już nie mam, bo lekarz na ostatniej wizycie stwierdził, że
oprócz skracającej się szyjki macicy mam ponad 3 cm rozwarcia. Być
może z tym jeszcze przechodzę i 4 tygodnie, ale mam być gotowa w
każdej chwili.

pozdrowionka




Temat: Ofiara śmiertelna forum borelioza?
No ale co tam jest niby takiego? Że choroby zakaźne wywołują reakcje
autoimmunologiczne to wszyscy wiedzą, takie coś zresztą podejrzewam u klematis7.
Pytanie jaka to choroba. Że wywołują raka to też wiedza powszechna, od dawna są
zresztą szczepionki przeciw niektórym nowotworom, np wątroby czy szyjki macicy.

Co siedzi u Ciebie pewnie da się ustalić w ciągu 15 minut (w każdym razie ogólny
rodzaj problemu), tylko wypisz objawy



Temat: Cytologia na urodziny
Z tego się już raczej wyleczyć nie można, bo wirus pozostaje w organizmie i może
powodować mutacje w obrębie szyjki macicy nawet po latach. To, że się nie ma
objawów w postaci kłykcin, nie oznacza, że problemu nie ma.
Istnieje możliwość wyeliminowania wirusa przez organizm, coś takiego jest
możliwe, ale to trzeba zrobić konkretne badania w tym kierunku. Sam brak oznak
na ciele nic nie oznacza i nie wyklucza możliwości mutacji komórek , a w
konsekwencji raka.
Zastanawiałam się nad tym szczepieniem także, poczytałam nieco artykułów i w
sumie jak się już HPV ma , to wiadome jest, że na badania cytologiczne trzeba
chodzić regularnie. Jak się nie ma HPV, też chodzić trzeba.
Wolałabym jednak mieć świadomość, że HPV nie mam i nie pocieszać się myślą, że
jak się komórki rakowe pojawią, to na pewno je wyłapię przez kontrolne badania,
bo to różnie bywa.Czasem chodząc na regularnie badania ma się pecha. Wiadomo,
że mniejsze prawdopodobieństwo braku pecha, jak się HPV w ogóle nie ma.



Temat: FENOTEROL na skurcze macicy
Witaj Justyno, ja trafiłam do szpitala z rozwierającą się szyjką i stawiającą macicą w 29tyg. Zaczęto podawać mi fenoterol i isoptin, ale niestety objawy o których pisze Gosia nie ustępowały (tj. przyśpieszenie akcji serca, drżenia rąk i nóg, uczucie ogólnego rozbicia). Mniej więcej po tyg.,po interwenccji mojej pani doktor, zmieniono mi lek na Pre-par 10 mg.(ritodrine, producentem jest Solvay Pharmaceuticals),który dużo lepiej toleruję. Lek niestety trzeba specjalnie zamawiać i ściągać przez aptekę, ale gdybyś miała męczyć się dłużej to sądzę że warto spróbować. Niestety nie każdy organizm daje radę się przyzwyczaić do fenoterolu. Co do skuteczności, to po podawaniu fenoterolu rozwarcie zaczęło się zmniejszać, a po Pre-parze zamknęło całkowicie. Teraz oczywiście siedzę w domu i muszę się oszczędzać, ale jest OK. A więc nic się nie martw. Pozdrawiam, MartaB z brzusiem synusiem (34tydz.) PS> A co do leżenia to oczywiście im więcej, tym lepiej, choćby ze względu na malucha bo wówczas brzuch mniej się stawia i ukrwienie łożyska jest lepsze,a tym samym dzidziuś lepiej dotleniony i odżywiony.



Temat: coraz bardziej bolesne skurcze
Witaj Kochana Kolezanko!Bardzo chcialabym Ci pomodz,bo wlasnie moje
skurcze, naleza do bardzo bolesnych,towarzysza imn wlasnie takie
objawy jak u Ciebie,oprocz dusznosci i pieczenia w klatce
piersiowej,dochodzi jeszcze drzenie rak i nadwrazliwosc na
dotyk,doslownie gdy ktos mnie lekko dotknie,np (wiem,ze to zabrzmi
glupio)maz usiadzie obok na kanapie i ta kanapa sie ugnie,lub nawet
glosny telewizor,muzyka,dzwonek telefonu,doprowadzaja mnie do b
silnego bolu.Czasem potrafi to trwac nawet ok 10 godzin.Lekarze
sprawdzaja moja szyjke,ogladaja wszystko na USG i jest
ok.Twierdza,ze tak reaguje narozciagajaca sie macice.Skontaktowalam
sie z moim gin z Polski,ktory prowadzil moja pierwszqa ciaze,pozatym
zna mnie od piatego roku zycia,nie jako pacjetke lecz jako osobe.W
tym wypadku powiedzial mi,ze duza role odgrywa podswiadomy lek o te
skurcze,zle dosw z poprzedniej ciazy,strach ,ze ta sytuacja sie
powtorzy.Dostalam Fenoterol i pomoglo.Podobno gdy szyjka jest ok,to
tak moze byc,ale konsultacja z lekarzem jest
konieczna.Prawdopodobnie jestesmy bardzo podobnymi
przypadkami.Ciebie moze wykanczac,to ze lekarz odradzal Ci prace,i w
podswiadomosci moze wydawac Ci sie ,ze to przez to,ze nie
zastosowalas sie do jego zalecen,stad ukryte nerwy i skurcz.Wydaje
mi sie ,ze raczej nie sama praca a wyrzuty sumienia,ze pracujesz.Ja
tak mialam,jak musialam wsiasc do autobusu w NY i dojechac do
pracy,dzien wc`zesniej lapaly mnie bole.Przepraszam,ze tak sie
rozpisalam,ale bardzo Ci chce pomodz,a mysle,ze tak jak mnie problem
stawiajacej sie ,za dobolu macicy spedza sen z oczu.Napisz jaksie
czujesz,pozdrawiam Cie bardzo serdecznie Sylwana



Temat: pażdziernik 2003
To znowu ja!!!
Mam czas,żeby skreślić parę słów,mój synek pojechał z dziadkami na działkę.
Nie wiem jak u was,ale te uciskanie w pachwinach mnie dobija.Czy tak juz będzie
do końca ciąży?Martwię się trochę tym,bo wyczytałam,że w 37 tyg są takie
objawy,a ja jestem w końcu 33tygodnia.Więc jeszcze zostało trochę czasu.
Mam do tego jakies dziwne sny,bardzo rzeczywiste.Budzę się w nocy często,jednak
po chwili znów zasypiam i tak w kółko.Pocieszam się faktem,że nie muszę w nocy
latać kilakrotnie do ubikacji,wtedy jest to objaw obniżonej macicy.
24 września dowiem się dokładnie jak wygląda moja szyjka,czy mimo krążka się
skróciła,czy też nie.
Dzisiaj odbieram firanki do pokoiku mojej córeczki.Spodobały mi się,sa z
motywem misiów kolorowych.Synek ma całe białe,a mała będzie miała kolorowe

A do szpitala zabiorę napewno;
-2 ręczniki
-mój ukochany grzebień z szerokimi zębami
-3 pary majtek
-podpaski
-szamponetki 2 szt
-krem do rak(mam suche dłonie)
-pilniczek do paznokci
-jakieś drobne kosmetyki
-żel do higieny intymnej(najlepiej z kory dębu)
-skarpetki ciepłe
-kapcie
-klapki pod prysznic
-mydło w mydelniczce
-zegarek lub maly budzik
-coś grającego
-łyzkę,widelec,łyżeczkę
-wodę mineralną
-chusteczki nawilżające dla dzidziusia (bardzo przydatne)
-oczywiście karta ciąży+badania
-stanik do karmienia
-wkładki laktacyjne

To chyba wszystko!chyba,że Wy macie jakiś pomysł co jeszcze?

Pozdrawiam gorąco i do napisania

matusia+ 33 tyg dziewczynka



Temat: Cytologia w Kielcach???
W poście widzę sporo stwierdzeń wprowadzających w błąd:
1. Cytologię można pobrać w każdym gabinecie, problemem jest to, że w
prywatnych odpłatnie, a w państwowych nie biorących udziału w programie
profilaktyki raka szyjki macicy często oszczędza się na zlecaniu dodatkowych
badań (bo badania są płatne z pieniędzy, które przychodnia otrzymuje w
ustalonej kwocie za wizytę)
2. Szczepionki nie wyeliminują do zera choroby. Szczepionki wyeliminują tylko
jeden z czynników ryzyka raka szyjki macicy, a mianowicie wirusy HPV typu 16 i
18 (odpowiedzialne za rozwój około 70% raków szyjki). Istnieje jednak wiele
innych typów wirusa HPV odpowiedzialnych za rozwój raka szyjki. Więc
skuteczność szczepionek będzie ograniczona.
3. NFZ nie zawęził grup wiekowych. Takie same kryteria istnieją we wszystkich
krajach europejskich prowadzących programy skriningu raka szyjki macicy (np
Dania 23-59 rok życia ; Finlandia 30-60 rok życia; Holandia 30-60 r.ż.; Szwecja
30-60 rok życia; Węgry 25-65 rok życia). Poniżej 25 roku życia zwykle nie
wykonuje się skriningu bo rak szyjki w tym wieku występuje rzadko. Częste są
natomiast zakażenia HPV, które powodują nieporawidłowe obrazy cytologiczne, ale
ustępują samoistnie. Obrazy cytologiczne u młodych kobiet często są więc mylnie
rozpoznawane jako zmiany nieprawidłowe - co powoduje niepotrzebne leczenie,
odbijające się na zdrowiu kobiet, powodujące niepokój i niepotrzebne koszty. W
większość krajów europejskich także górna granica wykonywania badań
cytologicznych, przy prawidłowych poprzedzających wynikach wynosi 60-65 lat.
Związane jest to z tym, że rozpoznanie raka szyjki macicy powyżej tego wieku
jest bardzo mało prawdopodobne, u kobiet, które regularnie wykonywały badania
cytologiczne. Nigdzie nie wykazano poza tym, że prowadzenie skriningu powyżej
65 roku życia prowadzi do zmniejszenia częstości występowania raka szyjki
macicy u kobiet w tym wieku. Stąd taki wiek zaprzestania skriningu. Nie oznacza
to jednak, że kobiety powyżej tego wieku nie mogą mieć wykonywanej cytologii. W
przypadku istnienia czynników ryzyka (na przykład wcześniejszych
noeprawidłowych wyników) cytologia może być pobrana w ramach rutynowej wizyty
ginekologicznej, po uprzedniej ocenie wskazań przez lekarza ginekologa. Środki
zaoszczędzone natomiast na prowadzeniu badań cytologicznych u wszystkich kobiet
powyżej 60-65 roku życia mogą być przeznaczone na przykład na leczenie innych
nowotworów.
4. Nie wiem skąd wzięły się informacje, że przesiewowe badania cytologiczne
wykonuje się w centrach onkologicznych. W centrach (na przykład w
Świętokrzyskim Centrum Onkologii) prowadzi się tylko dalszą diagnostykę i
leczenie kobiet, skierowanych z jednostek Podstawowj Opieki Zdrowotnej, gdzie
wykryto nieprawidłowości w cytologii i gdzie pobiera się największą liczbę
badań. Profilaktycznej cytologii nie wykonuje się w Centrach, a szpitale i
centra mają za zadanie prowadzić dalszą diagnostykę (kolposkopię, leczenie
zabiegowe). Każdy gabinet ginekologiczny mógł natomiast podpisać z NFZ kontrakt
na wykonywanie skriningu cytologicznego. W województwie świętokrzyskim umowę
taką podpisało 38 jednostek.
5. Głównym problemem słabej zgłaszalności jest jednak niska świadomość kobiet
dotycząca konieczności poddawania się badaniom profilaktycznym. To przecież od
kobiety zależy, czy zechce się zgłosić na badanie i sama musi być przekonana,
że takie badanie może uratować jej życie. Instytucje mogą tylko ułatwiać dostęp
do badań, informować, gdzie takie badania można wykonywać i dlaczego jest to
takie ważne.
Choroba (czyli rak szyjki macicy, o którym mówimy) jest w 100 procentach
uleczalana tylko wtedy, jeżeli zostanie wcześnie wykryta. A jedynym sposobem by
ją wykryć jest cytologia. Prawdą jest też, że w Polsce zbyt wiele kobiet
zgłasza się do ginekologa, gdy wystąpią objawy raka - a to jest często zbyt
późno na wyleczenie. Stąd słowa wielu lekarzy o zbyt rozpoznawaniu raków w zbyt
zaawansowanych stadiach i apele o wykonywanie cytologii. Nie wiem gdzie
tu "hipokryzja", czy "barbarzyństwo".



Temat: Robicie sobie badania?
Rak syzjki macicy nie ma objawow. Wiec zle smiesz twierdzic. MOzna nie miec
uplawow, niepokojacych krwawien ani boli brzucha a i tak potem stracic szyjke
macicy badz macice.



Temat: czemu boją się cytologii???
ginny_wolf napisała:

> nie tylko cytologia ale także USG ginekologiczne -min raz do
roku.Rak trzonu macicy i jajników daje jeszcze mniej objawów niz
szyjki i rokowania tez gorsze.

Ano tyż fakt




Temat: czemu boją się cytologii???
nie tylko cytologia ale także USG ginekologiczne -min raz do roku.Rak trzonu
macicy i jajników daje jeszcze mniej objawów niz szyjki i rokowania tez gorsze.



Temat: O medycynie pracy raz jeszcze
> Czy Tobie również w stosunkach towarzyskich zdarzają się "chlapnięcia"?

Wiesz, Megan, tajemnica obowiązuje, ale w naszym szpitalu przebywało kilka
znanych osób. Właściwie to tylko ktoś widział ją/jego na korytarzu, więc nie
obowiązuje tajemnica, ale widział na takim, nie innym oddziale... Teraz:
mieliśmy jako pacjentów kochane salowe, zaprzyjaźnionych mężów pielęgniarek,
matkę dyrektora - wszyscy na oddziale wiedzieli co im jest.
Ja nie chlapię. Nie opowiadam nawet w domu mężowi.
Ale wiem, że lekarze, gdy diagnozują u siebie bardziej wstydliwe choroby, np.
rak szyjki macicy, rak prącia - wyjeżdżają do innych miast. W środowisku
lekarskim trudno taką informację zachować w tajemnicy. Zwłaszcza, gdy we własnym
mieście pracuje się w kilku miejscach naraz.

> Czy zaglądasz w papiery nie swoich pacjentów?

W papiery innych pacjentów zagląda się, bo często jest taka potrzeba.
Nie sa one "własnością" jednego lekarza.

Pacjent m
> a prawo wyboru lekarza, więc dotyczy to pewnie również lekarza medycyny pracy.

Nie ma możliwości wyboru, bo nie jest to świadczenie finansowane przez NFZ,
tylko przez pracodawcę, więc idziesz tam, gdzie pracodawca ma umowę. Ale można
pogrzebać w przepisach i sprawdzić.

Myślisz, że pracując w środowisku lekarskim, jesteś w stanie ukryć objawy choro
> by. No może, że masz remisję, wtedy oczywiście nie ma sprawy.

Wiesz, moi najbliżsi pracownicy i szef wiedzą. Nie wstydzę się choroby (już
nie). Ale ciekawostka!!!
Na studiach med. przez cztery miesiące miałam głeboką (GŁĘBOKĄ!) depresję i nikt
z wykładowców, ćwiczeniowców i kolegów tego nie zauważył!!!!! W pracy na
internie przez trzy dni prezentowałam hipo/manię i tylko sie dziwili, że mnie
nie rozumieją! Tylko ci najbliżsi, zwłaszcza jeden, do którego zachciało mi się
zadzwonić o czwartej w nocy z urojeniami prześladowczymi, przyjechał rano i
zawiózł mnie na izbę szpitala psych.

Matko, ale się rozpisałam.



Temat: hpv jakie badania?
Witajcie !!! Jestem tu nowa natknęłam się na Was przypadkowo
Jestem swierzo po raku szyjki macicy ten temat jest mi bardzo
biski ...rację mają te kobiety które piszą ze rak szyjki rozwija się
kilka lat( nawet do 10 ). Dlatego tak wazne jest abysmy regularnie
co roku robiły cytologię !!!
Ja robiłam cytologię regularnie , dlatego zyję i juz jest po
wszystkim na dzien dzisiejszy jestem ZDROWA . W tamtym roku miałam
cytologię II a w tym roku wyszła IV kolposkopia i wycinki histo-pat
potwierdziły raka przedinwzyjnego (in situ) , przeszłam operację
taką samą jak kolezanka autorki postu mam usuniętą szyjkę w całosci
i wykonaną plastykę .... czekaniem na wynik pooperacyjne było
koszmarem ,kto tego nie przezył nie jest wstanie nawet sobie
wyobrazic co się wtedy czuje ...Jezeli wynik byłby niedobry a na
lini cięcia znajdowały by się komórki nowotworowe , wtedy trzeba by
było usunąc wszystko ...naszczęscie wynik histo-pat wykazał ze
LINIA CIĘCIA JEST CZYSCIUTKA z limitem chirurgicznym zdrowej tkanki
1 cm (to bardzo duzo)... Teraz robię tylko kontrole cytologiczną co
pół roku i tyle .
Jesli chodzi o test DNA HPV to kupuje się go w aptece cena ok.200
zł . Test zazwyczaj robi się wtedy gdy w cytologi wyjdą zmiany typu
CIN I lub II (bo CIN III to juz rak )lub zmiany typu ASCUS aby
okreslic jakim typem jestesmy zarazeni są typy wysokoonkogenne i
niskoonkogenne ...te niskie organizm przewaznie zawlcza sam a te
wysokoonkogenne po kilkulatach doprowadzą do powstania raka !
Dziewczyny róbcie cytologię , rak szyjki macicy nie daje zadnych
objawów , nic kompletnie ...ta choroba spada na nas jak przysłowiowy
grom z jasnego nieba , przewaznie zaczyna się od telefony z
przychodni ze cytologia jest nieprawidłowa ....
Według statystyk codziennie 5 polek umiera na raka szyjki macicy ja
jestem tą 6 która przezyła dzięki corocznej profilaktyce .
Cytologia jest badanie przesiewowym czyli nie daje stu procentowego
dlatego warto ją robic co roku ...
Dziewczyny w swerze zycia bądzcie egoistkami , badajcie sie abyscie
kiedys w zyciu nie pluły sobie w twarz ze jest za
pózno ....pozdrawiam




Temat: Rak szyjki macicy
Wita Was nowy człowiek na tym forum. Piszecie głównie o swoich
bliskich. Ja postanowiłam napisać o swoim przypadku. Myślałam już,
że będzie pięknie, ale od 2 dni mam doła.
Raka szyjki macicy wykryto u mnie przypadkiem.
Całe życie miałam spokój z tzw. babskimi sprawami. Kiedyś, dawno
temu nadżerka - wypalona i spokój. Zdarzały się jakieś drobne
infekcje, ale to chyba ze 2 razy. Cytologia - marzenie. Ostatnią
zrobiłam w sierpniu ubr. - grupa "0". To co miałam od jakiego czasu,
to mięśniaki macicy. Większe, mniejsze, kilka. Nic się nie działo z
nimi złego, nie rosły, nie dawały objawów. Moja ginekolog miała je -
jak to ujęła "pod kontrolą". We wrześniu zaczęłam krwawić nie wtedy
kiedy trzeba. Wylądowałam w szpitalu na abrazji. Hispat - dobry. Po
jakichś dwóch tygodniach znowu nietypowe krwawienie. Mojej lekarki
nie było, trafiłam do kogoś innego. Zadecydowaliśmy, że może pora
ptrzyszła na te mięśniaki. Operacja rutynowa i bez problemu.
Przychodzi hispat - rak. Myślałam, że to niemożliwe, że pomyłka,
przecież całe życie dbałam o profilaktykę.
No cóż. Szybko trfaiłam do CO w Warszawie - radykalna radioterapia +
chemia + brachyterapia. Leczenie zakończyłam 2 lutego. Do połowy
sierpnia 3 wizyty kontrolne - wszystko ok. Ostatnio zrobiono USG
jamy brzusznej i wzięto krew na SCC. USG - ideał. Markery - wynik
prawidłowy. Kolejna kontrola w listopadzie. Lekarze zadowoleni, ja
jeszcze bardziej.
W pracy nadszedł czas badań profilaktycznych. W piątek zrobiłam rtg
klatki piersiowej. I co? W płucach zmiany o charakterze meta. I jak
to możliwe, że niby wszystko dobrze? Już cieszyłam się, że zmogłam
intruza. Niestety. W środę idę do lekarza. Niech mi szczerze powie,
ile mi jeszcze zostało. Kilka miesięcy? Ale raczej dwa? A może z pół
roku? Tak czy inaczej, chyba musze uporządkować swoje sprawy.
Przepraszam, ale musiałam wyrzucić to z siebie. W domu jeszcze nikt
nic nie wie. Wszyscy są szczęśliwi, że to co złe minęło. Jak mam im
powiedzieć, że nie będzie juz urlopu w Hiszpanii? Cholera, jakie to
ciężkie. Nie wiem co mnie bardziej dołuje. To, że wyrok mam juz
podpisany, czy to, że dla moich bliskich będzie to wiadomość
najgorsza z najgorszych.



Temat: jeszcze raz HPV
cytologia nie służy do oceny stanów zapalnych a do oceny komórki z wymazu pod
kątem onkologicznym - to jest głupota?

weź przynajmniej to źródło
"badanie cytologiczne - badanie polegające na obserwacji mikroskopowej
utrwalonych i zabarwionych komórek pobranych z tarczy i kanału szyjki macicy.
Celem badania jest rozpoznanie zaburzeń budowy komórek (takich jak powiększone,
nadmiernie barwiące się jądro komórkowe, ziarnista struktura chromatyny i inne)
charakterystycznych dla istotnych nieprawidłowości mogących prowadzić do rozwoju
raka szyjki macicy lub wskazujących na obecność raka. Nieprawidłowy wynik
cytologii pozwala wdrożyć najczęściej proste i skuteczne leczenie kobiet
istotnie zagrożonych rozwojem raka. Badanie wykonywane u kobiet bez objawów i
dolegliwości, jest modelowym przykładem populacyjnego badania przesiewowego.
Wprowadzone w latach 50 XX wieku przez N. Papanicolaou przyczyniło się do spadku
umieralności powodowanej rakiem szyjki macicy o ponad 40%.

Bethesda System - system opisu wyników badania cytologicznego wprowadzony w USA
roku 1990 i stopniowo zastępujący pięciostopniową klasyfikację według
Papnicolaou, także w Polsce. Jest znacznie bardziej precyzyjny i dostarcza
lekarzowi pełniejszej informacji o ewentualnych stanach chorobowych szyjki macicy

Czyli samo stwierdzenie ascus czy zmian w obrębie komórek płaskich jest już
przesłanką w kierunku HPV.
Wiele dziewczyn w swoich cytologiach ma wpisane HPV pomimo braku kłykcin, co
oczywiście nie określa samego typu - a tylko sygnalizuje dalszą diagnostykę.
www.hpv.pl/rak/archiwum/2.html?SISID=f893e0393d38fce9eeee6da2b8ad480d



Temat: prośba o poradę/rak szyjki macicy? dłuugi post :(
Z jelitami chyba nic się u mnie nie działo przynajmniej nie
zauważyłam nic niepokojącego dopiero teraz ale to jest skutek
radioterapii. Co do moczu to jak najbardziej załatwiałam się
częściej i odczuwałam niestety dyskomfort. Ja mam stan zaawansowania
II B oprócz szyjki macicy mam zajęte przymacicze i dwa węzły chłonne
z czego jeden okołoodbytniczy więc może dlatgo odczuwałam coś
dziwnego, nawet jak mnie bolało podbrzusze to odczuwałam coś
dziwnego w odbycie. Co do hemoroidów to ja też niestety je mam ale
to nie one były powodem takiego samopoczucia. Narazie to się nie
zamartwiaj na zapas skoro tylu lekarzy Cię badało i nic nie
zauważyło dziwi mnie tylko to że nie mogą znaleść powodu Twojego
bólu bo przecież to nie jest normalne. W sumie to nie wiem jakie
badanie Ci poradzić bo u mnie nowotwór wyszedł w cytoloogi już na
następny dzień do mnie dzwonili ze szpitala że sa duże zmiany
nowotworowe cytologia między IV-V aczkolwiek wcześniejsza robiona
2,5 r temu wyszła gr II a pół roku temu to co napisałam wcześniej.
Lekarz powiedział że ta 2.5 r temu też prawdopodobnie została źle
pobrana bo rak nie rozwija się wiadomo z dnia na dzień tylko przy
takim stanie musiał się rozwijać ok 5-7lat.
Co do dalszych badan to już kierowli mnie lekarze pierw były pobrane
wycinki które potwierdziły diagnozę i określiły stopień złośliwości
a potem rezonans magnetyczny miednicy mniejszej po którym odrazu
wiadomo co jest nie tak. Apropo rezonansu to musiałam zrobić
prywatnie i kosztowałóo mnie to zgroza 930 zł ale musiałam to zrobić
bo najbliższy termin na fundusz zaproponowali mi na marzec więc do
tego czasu nie wiadomo czy bym dożyła. Na koniec była tomografia
komputerowa też bardzo istotne badanie bo na nim wszystko wychodzi.
Ja Ci napisałam jak to u mnie wyglądało w przypadku mojej choroby i
jakie robiłam badania natomiast nie wiem co CI poradzić bo Twoje
objawy mogą być skutkiem zupełnie czego innego i oby tak było ale
może spróbuj z tym rezonansem.
Te bóle masz bardzo silne, noce przesypiasz ?
A w temacie usg ono też jest wiarygodne w każdym razie u umnie z
kolei wyszło endometrium co już może świadczyć o zmianie
nowotowrowej ale głowa do góry u Ciebie jest idelanie.



Temat: POMOCY-wydaje mi się , że mam raka;(Przeczytajcie
POMOCY-wydaje mi się , że mam raka;(Przeczytajcie
Witajcie,
zaczne wszystko od początku. A więc zaczęłam współżyc w wieku 20 lat, teraz
mam 20 lat. W pierwszym roku współżycia miałam 5 partnerów
(szalałam,....owszem...i bardzo teraz tego żałuję). Bardzo dbam o higienę
intymną i często chodze na kontrole do ginekologa. Rok temy moja doktór
wykryła u mnie kłykcinki (dała mi na to maść -taką małą tubke i kłykcinki
znikły, ale żadnych tabletek na to nie brałam więc moze wirus nadal jest we
krwi )... Potem dowiedziałam się , ze mam nadżerkę, którą od razu
wymroziłam. I przez pół roku było oki. Ale w październiku 2004 roku pojawiły
sie krwawienia po stosunku (z moim już STAŁYM partnerem), raczej były to
plamienia na brązowo (po stosunku). Poszłam do ginekologa, cytologie miałam
wtedy 2 gr-stan zapalny. (zawsze miałam 1 lub 2 grupę). Upławy? Może i
są...ale nie cuchnace, tylo takie delikatne (biorę pigułki, więc możliwe , ze
od nich). Nie ma żadnych innych objawów,,,nie boli mnie brzuch, nic mnie nie
boli w czasie stosunku. W grudniu doktór powiedziała, żebym zapisała się na
kolposkopię w nowym roku to zobaczymy czemu mam te krwawienia po stosunku (bo
wg niej nadżerka jest zagojona, i skoro cytologie robie regularnie i nie mam
wysokiej grupy to raka pewnie nie mam). A ja się boje że mam...panikuję
strasznie..czytam wszystko co się da w necie. Boję się, że pójdę na tą
kolposkopię i dowiem się ze mam raka. W tym momencie plamienia po stosunku
znikły...od ok 1,5 miesiaca nic nie było...ale w grudniu były...i niczym ich
nie leczyłam...(bo czekałam na kolposkopie). Czy to możliwe żeby coś się samo
cofnęło? Czytałam , ze na początku raka szyjki macicy może wystepować
krwawienie po stosunku (u mnie tak jak mówiłam bardziej brązowy kolor lub
jasno różowy niż krwistoczerowny)...Jejku, jestem spanikowana. Widzę, już
siebie umierającą na łóżku...bo miałam kłykciny (które doprowadzaja czesto do
raka, miałam krwawienia po stosunku które jeszcze może wróca, i miałam juz 6
partnerów...wszystko to prowadzi do raka.Wiem, co zaraz powiecie...ze
panikuję...moze....ale dla mnie zdrowie jest najcenniejsze..

Pomóżcie.
Smutna poziomka.



Temat: moje objawy - może tu jest moje miejsce?
moje objawy - może tu jest moje miejsce?
Witajcie dziewczyny.
Od kilku dni przeszukuję internet i biegam po lekarzach. Przechodzę od
panicznego strachu że mam raka szyjki macicy po uspokajanie się że to tylko
zapalenie pęcherza połączone z problemami jelitowymi. Opiszę wam swoje objawy
obecne i te które mam od lat. Dodam że gin do którego ostatnio trafiłam jako
pierwszy nie potraktował mnie jak idiotki i nie powiedział że taka moja uroda
ale powiedział że po wykluczeniu chorób jelitowych, urologicznych i wykonaniu
cytologii (ostatnia 1,8 roku temu, 2 grupa ale wiem już że za często zdarzają
się błędne wyniki i ogromnie się przez to denerwuję)

Moje objawy od lat:
- bardzo bolesne miesiączki, obfite, może nie b. długie (4-6 dni) ale pierwsze
dwa dni są ciężkie - bóle+nie zawsze ale często bardzo obfite krwawienia.
Czasami z czymś co uważałam do teraz za normę a co jak właśnie zrozumiałam
było skrzepami i nie jest wcale normalne.

Silne bóle krzyża - nie non stop ale czasami trwające wiele dni i
uniemożliwiające normalne funkcjonowanie

Ogólny upadek zdrowia i samopoczucia na przestrzeni ostatnich 10 lat.

problemy proktologiczne - hemoroidy, szczelina odbytu, lekkie pokrwawiania (na
papierze jasna krew) Od wielu miesięcy koszmarny ból przy wypróżnianiu (okresy
kilkutygodniowego bólu na zmianę ze spokojem)

Od 2 lat leczę się z powodu boreliozy i dużo objawów typu zmęczenie,
drętwienie kończyn, osłabienie senność, stany depresyjne, problemy z jelitami
- zwalałam na borelkę i pewnie słusznie ale tylko po części.

Od kilku tygodni pogorszyło się. Głównie nęka mnie STAŁY ból w podbrzuszu,
czasem lekkie ćmienie, czasem kłócie promieniujące aż do krzyża i nóg. Do tego
drętwienie nóg, bóle łydek, kłócie raz po lewej stronie (jakby jajnik lewy
bolał) raz po prawej. Ból przy oddawaniu moczu, przy wypełnionym pęcherzu i
zaraz po opróznieniu bóle się nasilają. Bolesne wypróżnianie i krew na
papierze od czasu do czasu - ale to w sumie nie nowość. Najbardziej męczy mnie
ten ból podbrzusza i niewiedza skąd on się bierze i czemu jest CAŁY CZAS już
od tygodni!

Mam 2 dzieci więc problemów z płodnością nie mam. Po pierwszej ciąży miałam
cudowne 1,5 roku kiedy nie bolało mnie nic - nawet miesiączka. Ale potem
wszystko wróciło. Teraz mam 15 mies córkę i już jakieś 4-5 miesięcy po
porodzie objawy wróciły i to nasilone. Miałam wtedy kilka tygodni takich
objawów jak teraz - około 6 tyg stałego bólu w podbrzuszu, jakbym okres miała
zaraz dostać. W końcu dostałam (niesamowicie obfity, dosłownie lało się ze
mnie i były skrzepy)
cdn




Temat: Nie zrobię badania na hpv.
Własnie przeczytałam Twój post i z własnego doswiadczenia mogę poradzic Ci tyle
....BĄDZ CZUJNA .
cytologia jest badaniem przesiewowym a więc nie 100% , wiarygodnosc samej
cytologi szacuje się na 60-70 % , więc margines błędu i pomyłki jest bardzo duzy
, dopiero w połączeniu z kolposkopią wiarygodnosc cytologi wzrasta do 95 %
Ja zawiodłam się na ctologii , bardzo , bardzo teraz nie ufam temu badaniu .
Blisko 3 lata temu wyszła mi III gr.cytologiczna ,dokładniej pisząc była to III
z Ascusem , zalecono mi powtórzenie badania po 3 miesiącach , oczywiscie
powtórzyłam znów wyszła III , lekarz nie zalecił mi ani kolposkopi ani wycinków
dostałam leczenie przeciw zapalne (dokładnie globulki Albothyl)i po kilku
tygodniach powtórka cytologii, wyszła II wtedy odetchnęłam z ulgą , teraz wiem
ze ta II była "nieprawdziwa" ...kolejną cytologię zrobiłam po roku , po 6 dniach
zadzwonił tel. z przychodni cytologia była juz IV z podejrzeniem nowotworu ,
natychmiastowo pobrane wycinki potwierdziły raka przedinwazyjnego , przeszłam
operację , mam amputowaną szyjkę w całosci .....od tamtej pory minęło 18
miesięcy , cytologie i kolposkopie kontroluję co 3 miesiące ..... u dwóch
róznych lekarzy (próbki są badane w 2 róznych laboratoriach) boję się aby to
wszystko jeszcze kiedys nie powróciło ....
A gdyby wtedy przy tej III z Ascusem, pobrano mi wycinki , wszystko mogłoby się
potoczyc inaczej ......
Dziewczynki bądzcie czujne i badajcie się !!!
Rak szyjki macicy to cichy zabójca który długo nie daje żadnych objawów ,
choroba często zaczyna sie od tel. z przychodni ze cyto.jest nieprawidłowa
..Ten rak moze dopasc kazdą z Was .
Statystyki w Polsce są przerazające , codziennie 5 polek umiera a 10 dowiaduje
się o chorobie .
pozdrawiam



Temat: moje objawy - może tu jest moje miejsce?
cd:
Zrobiłam wtedy wędrówkę po lekarzach, ginekolog, proktolog, ortopeda. Strach i
oczywiście odpowiedzi lekarzy: nic złego nie widać. Morfologia piękna, mocz
piękny, usg idealne. Tylko cytologii nie zrobiłam wtedy (bardzo żałuję bo teraz
się strasznie stresuję) ponieważ miałam robioną w ciąży więc wtedy nie miną
jeszcze rok od ostatniej (wynik to była 2 - kilka miesięcz moe nawet z rok
wcześniej też miałam 2 - zrobiłam w ciąży ponieważ bałam się czy to był mój
wynik (moje dane i nazwisko ale inne imię, teoretycznie pomyłka)

W drugiej ciąży prawie cały czas bolało mnie podbrzusze. Na początku wręcz
bardzo. Kilka razy lądowałam u lekarza z bólami bojąc się że właśnie tracę
dziecko. Lekarz uspokajał, mówił że to normalne.

Teraz czekam na wyniki cytologii (i strasznie się boję żeby to nie był rak bo
naczytałam się ze takie bóle i parcie na pęcherz i bóle w krzyzu to są objawy b.
zaawansowanego raka szyjki macicy. Niby nie krwawię i nie plamię ale ostatni
okres był niepokojący - 2 dni przed miałam małe plamienie, potem pierwszy dzień
okresu był dziwny - bardzo ciemna wydzielna ze mnie leciała, potem normalny
dosyć obfity okres ale nie jakiś zalewający przy czym ból podbrzusza nie ustąpił
i trwa do dzisiaj wraz z kłuiami i problemami wyglądającymi na zapalenie
pęcherza. No i jeszcze dzisiaj wpadłam na głupi pomysł że sama zobaczę jak to
wygląda w środku - czy boli przy dotyku więc wlazłam do kąpieli i zrobiłam co
zamierzałam a przy wycieraniu zauważyłam kilka plam na ręczniku - małych i to
nie była krew ale takie lekko czerwonawe coś - oczywiście strasznie się
przestraszyłam i nie wiem czy to było plamienie po dotknięciu.

Wiem że okropnie długaśne posty napisałam, mam nadzieję że przebrniecie przez to
i może miałyście podobnie, potrzebuję pociechy bo od zmysłów odchodzę ze strachu
że mam nowotwór :(

wiem że skrzepy i inne objawy pokrywają się z tym co wyczytałam na forum - a
problemy z zapaleniami pęcherza? Zapomniałam napisac że ja dosyć często miewam
"wilka" , do tej pory pomagała gorąca kąpiel i furagina albo nawet sam urosept.
Teraz oczywiście nie zadziałało.




Temat: opryszczka narzadow plciowych!?!?!
Witaj! Mam podobny problem od 5 lat. Gdy po raz pierwszy pojawiły się u mnie
objawy oryszczki genitalnej (pierwszy rzut zarówno wg literatury jak i u mnie
przebiegał b. dramatycznie), nurtowała mnie myśl przede wszystkim odnośnie
ciąży a zwłaszcza porodu (z tego, co pamiętałam z zajęć - dzieciom urodzonym
drogami natury w czasie wysiewu matki grożą powikłania neurologiczno-
okulistyczne)
Od tego czasu upłynęło kilka lat. Wysiewy miewam średnio w ilości 4-5/rok (to
też typowe dla tego rodzaju opryszczki) ich przebieg jest dużo łagodniejszy.
Jeżeli nie mogłam wytrzymać świądu i pieczenia stosowałam Heviran (acyklowir) w
tabletkach co 4 godz. 1 tabl - ze świetnym skutkiem ustępowania objawów w ciągu
2 dni. Można stosować też Zovirax jako maść lub Vratizolin (też lek
p/wirusowy), ich skuteczność jest jednak gorsza. Gdy zaszłam w ciążę kolejny
rzut wystąpił u mnie w szóstym miesiącu. Oczywiście Heviran jak i JAKIEKOLWIEK
W/W MAŚCI odpadają. Przemęczylam się smarując zmiany spirytusem (UWAGA: raczej
nie stosuj salicylowego, dobra jest chociażby czysta wódka). Teraz co do
ewentualnych zagrożeń dla ciąży i płodu: najgorszym jest, gdy pierwszy rzut
opryszczki wystąpi w czasie ciąży (to nie dotyczy już Ciebie)
Wtedy wzrasta znacznie ryzyko poronienia. Nie należy przegapić też pierwszego
rzutu tuż przed porodem fizjologicznym (tak naprawdę nie ma szans na
przegapienie tego, bo za bardzo jest to dokuczliwe), bo wtedy w ponad 50%
(zależy od badań) może dojść do zakażenia noworodka i wcześniej wymienionych
przeze mnie następst. Jeżeli w czasie porodu fizjologicznego nastąpi któryś z
rzędu wysiew, to ryzyko znacznie się zmniejsza się (do kilku % o ile dobrze
pamiętam), niemniej jednak istnieje. Ogólnie mówiąc: jeżeli jesteś objawowym
nosicielem tego wirusa i zachodzisz w ciążę, dziecko w znacznym stopniu jest
chronione p/ciałami, ktore nabywa od Ciebie. Praktycznie nie ma dla niego
zagrożenia, jeśli nastąpi rzut opryszczki w tym okresie. Należy jednak bardzo
uważać w czasie porodu (tu dziecko bezpośrednio styka się w kanale rodnym z tym
wirusem) i najlepiej rozwiązać ten poród sztucznie (cięcie). Chociaż z
piśmiennictwa wynika, że nie wszytkie ciężarne poddawane są wtedy cc ( w
większości przypadków nic się nie dzieje). Tak że nie mart się i staraj się
spokojnie o dzidzię. Musisz jednak pamietać, ze wirusy Herpes są czynnikiem
predysponującym
do powstania raka szyjki macicy Musisz częściej niż inne kobiety być poddawana
badaniu cytologicznemu. Pozdrawiam!



Temat: profilaktyka
Lukaszk5, nie wiem właściwie o jakich badaniach krwi piszesz. Podejrzewam, że
chodzi Ci o tzw. markery nowotworowe.
Więc, po pierwsze, to są badania za mało czułe (nie wszyscy chorzy z nowotworem
mają podwyższony poziom markera) i za mało specyficzne (tzn. wzrost takiego
markera może pojawić się w innych stanach chorobowych niż nowotwór), żeby tylko
ich wynikami kierować się przy rozpoznawaniu nowotworu. Poza tym w większości
przypadków są niespecyficzne narządowo - to znaczy, że wzrost danego markera
może oznaczać kłopoty w zakresie kilku różnych narządów.

Druga sprawa - markerów jest bardzo dużo i są to badania drogie. Więc tylko
próbując wykluczyć najczęstsze nowotwory zbankrutowałbyś, a wynik nie
dostarczyłby Ci żadnych rozstrzygających informacji.

To są badania, które w ustaleniu rozpoznania i stopnia zaawansowania choroby
pełnią tylko funkcję dodatkową (tzn. jeśli ktoś ma objawy i dodatnie wyniki
innych badań, wzrost markera potwierdza rozpoznanie). Ale ich głównym
zastosowaniem jest monitorowanie przebiegu choroby i ocena skuteczności leczenia.

Jeśli chodzi o te lepsze metody wykrywania nowotworów we wczesnym stadium, to
wszystko zleży od rodzaju nowotworu - np. w przypadku najczęstszych nowotworów
kobiet takie badania to samokontrola i USG lub mammografia piersi w prewencji
raka sutka i cytologia w prewencji raka szyjki macicy, w sprawie nowotworów
żołądka czy jelita grubego najwięcej wnoszą badania endoskopowe - gastroskopia i
kolonoskopia. Warto wiedzieć, że od czasu do czasu takie badania są w ramach
różnych akcji organizowane za darmo np. miasto, w którym mieszka moja matka
finansuje swoim mieszkankom coroczną bezpłatną mammografię, a nie tak dawno po
całej Polsce jeździł autobus sponsorowany przez pewną firmę ubezpieczeniową, w
którym bezpłatnie wykonywano USG piersi. Dobrze więc pośledzić przez jakiś czas
doniesienia prasowe, internetowe czy telewizyjne w tej sprawie.



Temat: Nie truj dziecka szczepionkami.Dyrdymały czy fakt?
Jest cos takiego jak Ś W I A D O M O Ś Ć społeczeństwa, promocja
zadrowia, profilaktyka, badania kontrolne, odpowiedzialność za
własne zdrowie. Polacy są pod tym względem głupi.Od przedszkola
trąbi się, że nalezy myć zęby, a nasi rodacy - myją albo nie -
częściej nie. To samo z programami profilaktyki - są one powszechnie
znane. Głosno o nich w mediach, są ulotki w przychodniach. Ale
Polacy sa mądrzejsi. Nadcisnienie nie boli - po co więc je
kontrolować, rak szyjki macicy dotyczy wszystkich tylko nie mnie,
podobnie rak piersi itd. Na początku nie ma rzeczywiście żadnych
objawów, ale gdy się pojawią na leczenie bywa za późno.
Państwo zapewnia cała mase programów ( darmowych), wiele badań można
wykonac w wybranych gabinetach, ale do lekarza zgłasza się mały %.
Ludzie niby wiedzą, ale lekceważą. To jest w polskiej naturze. Gdy
jest administracyjny przymus ze strachu przed karą zachowują się
inaczej. Ale biczem jest kara.
Bardzo bym chciała, aby była dowolność pod względem i szczepień i
badań i ubezpieczenia i leczenia . Działająca w obie strony.
Niezaszczepione dziecko nie ma prawa do nauki w publicznych
szkołach, nie pojedzie na szereg kolonii i obozów, nie pójdzie do
publicznego przedszkola. Niebadający się dorosli w przypadku
zachorowania nie mają co liczyc na leczenie w ramach ubezpieczenia.
Ba, ubezpieczyciel miałby prawo nie zawrzec umowy lub zawrzec ja na
swoich warunkach, z człowiekiem, który nie dba o swoje zdrowie.
Z kolei człowiek nie miałby obowiązku opłacania składek zdrowotnych.
Żadnych. Co zrobi z pieniędzmi to jego sprawa. Może odłożyc na
konto, przepic, ubezpieczyc sie u dowolnego ubezpieczyciela. Pełna
dowolność obu stron.



Temat: Szlachetne zdrowie, czyli poniekąd dydaktycznie
andrzej585858 napisał:

> Ja trochę inaczej to odebrałem. Wydaje mi się że jak najbardziej naturalnie po
takim badaniu następuje uspokojenie rodzica że jego dziecko jest jak najbardziej
zdrowe. No i w nastepstwie powoduje to że można w ogóle przeoczyć pierwsze
objawy choroby która moze przecież pojawić się, powiedzmy nawet w tydzień po
zakończonych badaniach.

na takim poziomie uogólnienia trudno dyskutować, jako że zawsze cegła może nam
spaść na głowę. natomiast badania przesiewowe w kierunku różnych
najpopularniejszych/ najgroźniejszych schorzeń robi się w konkretnie ustalonych
grupach (wiekowych, ryzyka itp.) i wtedy również zakreśla się okres, po którym
należy, jeśli trzeba, badanie powtórzyć. bo jednakowoż, sorry, ale na razie
głosisz dość odklejoną tezę, że nie należy np. badać dziecka, bo wtedy rodzicowi
czujność osłabnie i nie zauważy niepokojących symptomów.

> Z jednej strony mocno nagłaśniane akcje zmuszają do zastanowienia się nad
problemami zdrowotnymi, z drugiej zaś powiedziałbym zbyt dużo pary idzie w
gwizdek jak to się potocznie określa.

toteż własny zdrowy rozsądek najlepiej zastosować i niekoniecznie z gabinetu
lekarskiego nie wychodzić, ale istnieją badania, z których warto korzystać.

> Z własnego doświadczenia dodam że można dopiero nerwy stracić kiedy otrzymuje
się wynik tomografii w którym pełno jest znaków zapytania i potem nikt nie
potrafi tego zinterpretować.

a to jest niestety zupełnie inny problem - teraz mówisz nie o bezsensie robienia
badań, tylko o głupocie, niedokształceniu itp. personelu medycznego.

> Chyba najlepsza jest po prostu madra profilaktyka a nie szumne akcje.

a przepraszam - na czym ta profilaktyka niby ma polegać na przykład w wypadku
raka szyjki macicy? bo to się akurat najszybciej za pomocą badań cytologicznych
wykrywa we wczesnym stadium, a zarazić się można, nawet codziennie myjąc ręce i
jedząc świeże owoce.




Temat: Cytologia, co myślec???
W lutym dlania wkleila link do artykulu.
Wlos na glowie zjezyl gdy go przeczytalam!
Poniewaz mam wrazenie, ze linkow nikt nie otwiera postanowilam
wkleic artykul in extenso.

Tytuł: Onkologiczna ruletka
Autor: Konarska Iwona
Data: 2005-06-13
Numer: 24/2005
Prześlij ten artykuł znajomemu:
Do kogo:
Od kogo:

znajdź podobne

Powrót na stronę główną archiwum
Uwaga! Jedna trzecia wyników cytologii jest fałszywa. Lekarz mówi
kobiecie, że jest zdrowa. Tymczasem ona ma raka

Mamy najgorszą onkologię w Unii Europejskiej, czyli najwięcej
zachorowań (120 tys. rocznie) i najmniej wyleczeń. Umiera co druga
kobieta chora na raka szyjki macicy. Gorsza sytuacja jest tylko w
Bułgarii, Albanii i Mołdawii.
Dlaczego? Mówi się, że winni jesteśmy my sami, bo nie dbamy o swoje
zdrowie. Nieprawda. Bardzo często kobiety domagają się od lekarzy
rodzinnych skierowań na badania profilaktyczne. Nie dostają ich, bo
lekarz chce zaoszczędzić, a na płacenie pacjentek nie stać. Jerzy
Miller, prezes NFZ, prosi by informacje o takiej odmowie przesyłać
bezpośrednio do niego. Grozi, że najłagodniejszą karą będzie
zerwanie kontraktu.
Inny dramat przezywają kobiety, które na badania się dostały i z
radością odebrały wynik, że są zdrowe. Nie wiedzą, że lekarz
ginekolog skończył tylko kilkugodzinny kurs cytologii i po prostu
źle pobrał materiał lub źle odczytał wynik. - Wiele kobiet nosi w
torebkach fałszywy wynik mammografii czy cytologii. Są spokojne, że
wszystko jest w porządku, tymczasem one powinny jak najszybciej
zacząć się leczyć - mówi dr Janusz Meder, szef Polskiej Unii
Onkologii.
Ocenia się, że jedna trzecia wyników badań cytologicznych jest
fałszywie odczytana. Nie lepiej jest z mammografią.
Ocenić skalę złej diagnozy próbował kilka lat temu prof. Marek
Pawlicki z krakowskiego Centrum Onkologii. Stwierdził, że ponad 30%
kobiet z rakiem piersi właśnie z winy lekarza z dramatycznym
opóźnieniem trafiło do jego kliniki. Jeszcze gorzej sytuację opisał
Andrzej Staniszewski w "Problemach onkologii w praktyce lekarza
rodzinnego". Jego zdaniem, "62% chorych, u których opóźnienie
leczenia zaszło z winy lekarza, zgłaszało objawy typowe dla danego
nowotworu, a nie zostały one rozpoznane".
Tak więc, po pierwsze, lekarze rodzinni i ginekolodzy są marnie
wyedukowani. Powróćmy do przykładu cytologii. Przeważnie ginekolog
pobiera wymaz i sam stawia diagnozę. Ale jeśli próbki trafiają do
renomowanego ośrodka, okazuje się, że albo w ogóle nie nadają się do
postawienia diagnozy (to w warszawskim Centrum Onkologii stwierdził
prof. Marek Nowacki), albo diagnoza jest fałszywa. Tak było w
Pomorskiej Akademii Medycznej. Na podstawie tych kontroli onkolodzy
oceniają, że co trzecia cytologia została odczytana nieprawidłowo.
Podobnie błędnie interpretuje się wyniki mammografii. Sprzęt podlega
tylko kontroli sanepidu, nikt nie bada jakości obrazu. Poza tym po
Polsce jeżdżą zdezelowane mammobusy, w których wynik też bywa
ruletką.
Ten horror ma zmienić uchwalony jednogłośnie przez Sejm (tylko Jan
Maria Rokita był przeciw!) Narodowy Program Zwalczania Chorób
Nowotworowych. Około 200 mln rocznie rząd w ciągu 10 lat musi
przeznaczyć właśnie na profilaktykę i szkolenie lekarzy. Określone
też zostaną standardy badań. Na polu bitwy pozostaną tylko najlepsze
ośrodki.
Skończy się makabryczna ruletka. Szkoda, że kobiety, które dziś
odebrały fałszywy wynik cytologii, już tego nie dożyją.

PS Mieszkam w kraju, w ktorym
a/program skriningowy w materii raka szyjki macicy dziala od 1991
roku
b/ 5-letni udzial kobiet w wieku lat 20-69 wynosi 86%
c/ w latach 2005-2006 okolo 3,5 mln kobiet poddalo sie badaniu
d/ w 2006 roku wsrod kobiet, ktore oddaly sie badaniom bylo ok 14
400 wynikow odbiegajacym w znacznym stopniu od normy (High Grade
abnormalities)
e/ w 2004 roku w Australii zarejestrowano 718 nowych przypadkow raka
szyjki macicy (w por. z 1091 przypadkami w 1991 r.)
f/ smiertelnosc z powodu raka szyjki macicy wynosi 1,9 na 100tys (w
1991 r 4,0 na 100tys.)
g/wyniki wszystkich testow sa gromadzone w stanowych rejestrac i sa
dostepne zarowno lekarzowi jak i pracownikowi laboratorium
oceniajacego kolejna cytologie.

Na temat polskiej mammografii nie bede sie wypowiadac, bo mi sie
zmowu noz w kieszeni otworzy.




Temat: skąd się biorą mięśniaki macicy oraz nadżerki?
Oto fragment artylułu medycznego:
Nadżerka części pochwowej szyjki macicy może usposabiać do występowania raka.
Nie jest to jednak choroba sama w sobie, ale dosyć często obserwowana zmiana w
narządach płciowych kobiety. Najczęściej powstaje na tle zaburzeń hormonalnych
(nadmiar estrogenów) i zakażeń (bakterie, chlamydie, rzęsistek, wirusy).
Nadżerka najczęściej nie daje żadnych objawów, rzadziej pojawiają się bóle w
podbrzuszu lub upławy. Zmiana ta wykrywana jest w trakcie badania
ginekologicznego, jako żywoczerwony obszar ostro odgraniczony od otoczenia,
krwawiący przy dotyku. Przy długotrwałym gojeniu się takiej nadżerki może
dojść (na szczęście rzadko) do zaburzeń, które prowadzą ostatecznie do rozwoju
raka. Dlatego mówimy, że częściowo wygojona nadżerka jest stanem
przednowotworowym.
Leczenie zależy od przyczyny wywołującej nadżerkę. Najczęściej wystarczy
terapia miejscowa przeciwzapalna i zwalczająca zakażenie.

Mięśniaki macicy - Z nowotworów łagodnych narządu rodnego (czyli nie
niszczących okolicznych tkanek i nie dających przerzutów) wymienić należy
przede wszystkim włókniakomięśniaki macicy, zwane często po prostu
mięśniakami. Położone są w warstwie mięśniowej tego narządu albo bliżej
śluzówki (podśluzówkowo), albo śródściennie, albo bliżej warstwy zewnętrznej
(podsurowicówkowo). Nowotwory te są zależne od działania estrogenów, dlatego
rzadko występują przez okresem pokwitania, a po okresie menopauzy samoistnie
się zmniejszają.
Tylko 20-50% mięśniaków jest przyczyną dolegliwości; zwykle są to obfite i
przedłużające się krwawienia miesiączkowe, ból i ucisk na pęcherz moczowy.
Wtedy, zwłaszcza przy ich dużych rozmiarach, powinno się je chirurgicznie
usunąć. W leczeniu można również stosować środki farmakologiczne -
progestageny, zmniejszające często bardzo obfite krwawienia. Guzy bezobjawowe
należy kontrolować co roku. Mięśniaki mogą być również przyczyną zaburzeń
miesiączkowania i niepłodności.
Guzy te można rozpoznać już podczas badania ginekologicznego. Pomocna może być
ultrasonografia i wziernikowanie jamy macicy za pomocą specjalnych przyrządów.
pozdrawiam- Aurelia




Temat: Zastrzyk zamiast tabletek?
Możliwe działania uboczne Depo-Provery: nudności, wymioty, bóle głowy (w tym
migrenowe - rzadsze niż przy stosowaniu dwuskładnikowych tabletek
antykoncepcyjnych), stany depresyjne, obniżenie popędu płciowego, plamienia-
krwawienia międzymiesiączkowe, podwyższenie temperatury ciała, zaburzenia
gospodarki lipidowej, nietolerancja glukozy, zwiększone ryzyko choroby
zakrzepowo- zatorowej, trądzik, nadmierne owłosienie ciała (rzadko).
Niepożądane działania zależą od dawki i długości stosowania preparatu.

Działania niepożądane iniekcji progesteronowych w tym Depo-Provery:
Z powodu względnego obniżenia wartości estradiolu w surowicy krwi (utrzymuje
się on na stałym poziomie równym wartościom estradiolu w środkowej fazie
folikularnej) mogą u stosujących tę metodę kobiet wystąpić objawy niedoboru
estrogenów, jak:
* zmęczenie, depresja, obniżenie libido, a nawet uderzenia gorąca czy poty.
* Wysoki poziom progesteronu może także dawać wzdęcia, bóle głowy, bolesność
sutków, trądzik.
* W większości przypadków dochodzi do zatrzymania krwawień miesięcznych.
* Niestety wzrasta częstość występowania osteoporozy.

Ta bardzo skuteczna i wygodna w użyciu metoda nie jest popularna. Wiąże się to
przede wszystkim z absurdalnym strachem przed nowotworami, złym stosowaniem
przez niedoinformowanych lekarzy i niemożliwością wycofania się z niej przez 3
miesiące działania leku.

Dlatego tak duże znaczenie ma dokładne poinformowanie pacjentki o zaletach tego
rodzaju antykoncepcji:

* zapobieganie nowotworom endometrium (5-krotnie)
* rzadsze występowanie zapaleń przydatków (o 50%) i ciąży pozamacicznej
* rzadsze powstawanie torbieli czynnościowych jajników (ok.14-krotnie)
* likwidowanie objawów endometriozy
* skąpsze krwawienia aż do ich braku - mniej nasilona niedokrwistość
* mniejsza bolesność miesiączek i objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego
* nie ma wpływu na raka sutka, szyjki macicy i janika
* podawany parenteralnie nie upośledza funkcji wątroby, układu krzepnięcia i
metobolizmu ogólnoustrojowego
Źródła:
www.baba.org.pl
www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/




Temat: Ludzie dlaczego Wy nie chcecie się badać????
Ludzie!
Przeczytałam wszystkie wątki i widzę, że każdy zwala wszystko na lekarzy, bo
tak najłatwiej. Po co zwalac na siebie? Wasze choroby są nie tylko z winy
lekarzy i państwowej słuzby zdrowia, ale i z Waszej! Szkoda, że tak nie
psioczycie na siebie, jak się okazuje, że jest powazna choroba, a lekarz mówi,
że gdybyście przyszli wcześniej to ....Najlepiej mówić, że jesteście chorzy z
winy lekarzy i służby zdrowia. Większośc ludzi wychodzi z założenia, że lepiej
nie wiedzieć i olewają rózne objawy albo boją się iśc do lekarza (o zgrozo!).
Tylko potem jak już się idzie, bo dolegliwości się nasilają, to się okazuje, że
jest za późno. Kobiety nagminnie lekceważą wizyty u ginekologa, nie robią
cytologii, nie badają piersi,a potem wszyscy się dziwią, że w Polsce jest taka
umieralność na raka piersi czy szyjki macicy! Ja wiem jaka jest państwowa
służba zdrowia, ale uważam, że nawet jeśłi ktoś nie ma dużo pieniędzy to warto
1 x w roku zrobić np. cytologię (ok. 30 zł), badanie krwi i moczu (też ok 20
zł) rtg płuc (zwłaszcza palacze - ok 20 zł), usg brzucha (ok 40 zł). W sumie to
ok. 150 zł, a takie zwykłe, profilaktyczne badania mogą uratować nasze życie!
Czasem warto iść prywatnie na badanie czy do lekarza i zapłacić, niż potem
umrzeć! Jeśli chodzi o państwową służbę zdrowia to są lekarz i lekarze. Jak
jeden nie pasuje to się idzie do innego. Teraz nie ma już rejonizacji. Ja sama
się przepisałam do innego lekarza, bo baba olewała wszystko, nie dawała
skierowań i tp. I teraz jest ok. Niestety leczenie się państwowo wymaga dużo
siły i czasu, ale naprawdę można znaleźć lekarzy czy przychodnię, gdzie jest
ok. Tylko trzeba chcieć.



Temat: Lekarz odmówił wydania skierowania
aurita napisała:
> moja droga wedlug ciebie to badan na wiekszosc chorob nie powinno
sie wykonywac
> dopoki nie ma objawow? I nie masz racji, choroby wylapane we
wczesnym stadium s
> a
> w wiekszosci uleczalne lub zaleczalne, w pozniejszym dokonuja
nieodwracalnych
> zmian w organizmie.
> Np. cukrzyca, nadcisnienie, wszelkie choroby dotyczace watroby,
bialaczka, rak
> szyjki macicy itp itd
> Lekarz to nie wrozka ktora czyta fusy z kawy, musi sie opierac na
badaniach.
> Raz mialam przyjemnosc spotkac takiego lekarza ktory nie
widzial "przeslanek
> medycznych" i odmowil mi zrobienia przeswietlenia pluc. Zrobilam
prywatnie i
> okazalo sie ze mam juz zmiany w miaszu. Zapalenie pluc nie boli,
jedynym objawe
> m
> byly nawracajace bole gardla.
> W Polsce niestety "szary podatnik" niewiele korzysta z
profilaktyki dlatego mam
> y
> tak niskie sukcesy w leczeniu roznych schorzen. I jak widac poziom
jego wiedzy
> jest tak zenujaco niski ze nawet sie o te badania nie dopomina.
>
> > No i poza tym gdyby byla taka koniecznosc monitorowania o jaka
sie
> > dopraszasz to kazde dziecko na kazdej wizycie powinno dostawac
takie
> > skierowania
>
> Bo powinno

Idac tym tokiem myslenie w zasadzie nie powinnas opuszczac
laboratoriow i szpitala bo ciagle cos mozna badac, przeswietlac,
monitorowac, skanowac, a jak juz skonczysz jeden komplet badan
(hormonow, wymazow, pasozytow, poziomow czegos tam, przeswietlen
wszystkiego co sie da, tomografii) to zaczynac od nowa no bo
przeciez od czasu zrobienia poprzedniego badania cos moglo sie
zmienic.

Nie wiem czy zwrocilas uwage ze w twoim wypadku mialas cos tam
nawracajacego co cie niepokoilo, w przypadku autorki to wymog
przedszkola a nie nawracajace cos tam. Mam nadzieje ze widzisz
roznice.




Temat: Prosze o POMOC!!!
Hej,

ja bralam Diane przez prawie 2 lata i teraz bardzo zaluje! Zapisano mi ja po
operacji jajnikow (cysty obustronne) na tzw. wyrownanie cyklu. Tyle, ze do
pewnego wieku cykl musi byc nierowny, bo sie stabilizuje, a potem moze byc
oznaka jakis problemow (np zlego trybu zycia lub choroby). Trzeba reagowac na
problem a nie na objaw!
Zmienilam lekarza i ten nowy, u ktorego lecze sie do dzis (obecnie prowadzi
moja ciaze), kazal mi natychmiast przestac brac Diane. To jeden z mocniejszych
srodkow hormonalnych.
zdania na ten temat sa podzielone, ale ja wiem dzis, ze nigdy nie bede brala
hormonalnych srodkow antykoncepcyjnych. Badania nie sa jednoznaczne, ale wiele
z nich wskazuje na zwiekszona zachorowalnosc nie tylo na zakrzepice, ale takze
na raka piersi i szyjki macicy. szkodliwy wplyw Diane na watrobe dotkliwie
odczulam sama.
Po odstawieniu Diane moj cykl zupelnie oszalal. przez rok cykle byle
nieregularne jak nigdy, a miesiaczki bardzo bolesne. Dotarlo do mnie, ze srodki
hormonalne to nie takie znowu nic. Gospodarka hormonalna to nie zabawka.
organizm potrafi sobie znakomicie radzic sam, rzadko potrzebuje do tego pomocy
koncernow farmaceutycznych. Dzis staram sie zyc i jesc ekologiczniej, mam
znakomite wyniki krwi i jestem w trzecim miesiacu upragnionej ciazy (przy
pierwszym podejsciu). Gdybym zaszla w ciaze zaraz po odstawieniu Diane,
prawdopodobienstwo klopotow byloby duzo wieksze niz normalnie.
Zdecydowalam sie na stosowanie tzw metod naturalnych (metody objawowo
termicznej). Sprowadzilam sobie ksiazke Kipleyow i rozpoczelam nauke. Przy
minimalnej wprawie to naprawde latwe i daje duzo satysfakcji. No i bardzo
pomaga, jak sie juz probuje zajsc w ciaze. Przed ciaza cykle sie raczej
wyrownaly (bylo kilka powaznych odstepstw, glownie zwiazanych ze stresem, ale
przesuniecie owulacji latwo zaobserwowac).
Wiem, ze nie wszyscy zdecyduja sie na metody naturalne, ale na pewno odradzam
srodki hormonalne. Dla mnie koszty zdrowotne sa za duze.
Jesli chodzi o Twoje klopoty z nogami, sprobuje tez troche wiecej spacerowac
(np wysiadac przystanek wczesniej, gdy jedziesz do pracy). Mnie to pomaga na
uciazliwe skurcze lydek.

Pozdrawiam i zycze ZDROWIA!



Temat: prośba o poradę/rak szyjki macicy? dłuugi post :(
prośba o poradę/rak szyjki macicy? dłuugi post :(
Witam serdecznie i dziękuję za przyjęcie do forum.

Mam nadzieję że zaglądną do mojego wątku osoby mające doświadczenie (niestety)
z rakiem szyjki macicy.
Nie stwierdzono u mnie raka ale bardzo się martwię objawami jakie mam od kilku
tygodni.
Podobne objawy miałam już około roku temu - nie wyjaśniono co to było,
przeszło. Teraz wróciło i nie przechodzi :(

Głównie martwi mnie nieustanny ból w podbrzuszu, czasem promieniuje trochę na
pochwę, czasem jest to piekący ból, czasem tylko takie "marudzenie" - ogólnie
lekki lub średni ból, nieprzyjemny ale nie bardzo silny. Czytam że bóle w
podbrzuszu występują juz w b. zaawansowanym raku i zastanawiam się cz wtedy są
to silne bóle? CZy mogą to być same bóle bez plamień, krwawień, krwistych upławów?
Czy ktoś z was lub w rodzinie miał tak że były tylko bóle nieprzyjemne ale nie
bardzo silne ale bez krwawień/plamień i okazało się że to zaawansowany rak?

Wydaje mi się że mam więcej upławów,kiedy zaczęły się te bóle (około nowego
roku) miałam bardzo dużo upławów ale takich wodnistych lekko zółtych - potem
przeszło. też nie wiem jak wyglądają takie upławy przy raku - czy tego jest
bardzo dużo? U mnie upławy są teraz zółtawe, nie czuję jakiegoś brzydkiego
zapachu, nie leje się ze mnie ale mam wrażenie że wilgoci jest więcej niż
zwykle, muszę wkładkę wymienić kilka razy w ciągu dnia żeby czuć się komfortowo.

Do tego od wielu lat (około 10 lub nawet więcej): b. bolesne miesiączki,
bardzo obfite w 1-3 dni, dosyć regularne choć w ciągu ostatnich miesięcy dwa
razy zdarzyły się wcześniej, bóle w krzyżu, raz na jakiś czas powracają,
ostatnio boli codziennie i to bywa już naprawdę silny ból.

Przed ostatnią miesiączką miałam kilka dziwnych plamek - na dwa dni przed.
Myślałam ze to okres, ale po kilku plamkach była przerwa i 2 dni potem -
obfity okres ale nie aż tak bolesny jak nie raz i nie aż tak obfity (w ciągu
ostatniego roku miałam kilka takich okresów że dosłownie się ze mnie lało
bardzo. Też się zastanawiam czy takie kilka plamek przed okresem powinnam
uznać za plamienie?

Ostatnia cytologia rok i 8 mies temu - winik II niepodejrzany, właściwie nic
do czego można by się przyczepić. Badanie robione bylo w ciąży żeby
potwierdzić ponieważ kilka mies wcześniej miałam cytologię również z dobrym
wynikiem ale zostało błędnie wpisane moje imie w wyniku i nie miałam pewności
że to na 100% mój wynik.

OB - w normie (12) morfologia ładna. Mocz idealny (wszystko robione w ciągu
kilku ostatnich dni. W poniedziałek bylam u ginekologa - w badaniu wszystko
ok, USG - wszystko b, ładnie. Zrobiłam też USG ukladu moczowego - myślałam ze
ten ból to pęcherz (zwłaszcza że boli bardziej kiedy jest wypęłniony, po
wysiusianiu boli mocniej przez chwilę po czym łagodnieje. Furagina nie dała
poprawy.

Bardzo się boję i czekam na wynik cytologii - szukam informacji głównie z
powodu tego niewyjaśnionego bólu. Lekarze mówią "nic nie widzę" a mnie boli i
to coraz bardziej. Nawet jeśli cytologia będzie ok (o co się modlę) to co mam
zrobić z tym bólem. Nawet u proktologa byłam (krwawienia z odbytu, diagnoza to
szczelina odbytu, mam ją zaleczyć i zrobić kolonoskopię - oczywiście wykonam)

Kolejne i ostatnie pytanie - jak można poza cytologią sprawdzić czy to nie rak
szyjki macicy? Moja ciocia - siostra mojego taty chorowała na to więc mam
takiego raka w rodzinie.

Okropnie przepraszam za b długi post i za moje przerażenie, mam nadzieję że
ktoś dobrnął do końca i będzie mógł mi cos doradzić.




Temat: Obowiązkowe badania kobiet a obowiązek płacenia
cham11 napisał:
> W obecnej chwili rzad refunduje najwazniejsze badania
> profilaktyczne chorob nowotworowych - DOBROWOLNA zglaszalnosc kobiet na zaprosz
> enia do tych badan to 3-15%. Zalosne.

To prawda dobrowolna zgłaszalność na te badania (refundowane przez NFZ)jest
Żałosna. Przyczyny: Brak kultury osobistej lekarzy, badanie się w placówkach
prywatnych i inne (nie chce mi się ich wymieniać).

> Dzieki profilaktyce, znacznie spadaja koszty leczenia
> zaawansowanych stadiow chorob nowotworowych - zysk ekonomiczny
> w skali kraju, rzadu, ubezpieczyciela jest OGROMNY.
> Nie wspominajac o kosztach pojedynczych jednostek - ten koszt
> jest niemierzalny bo jest nim ZYCIE.

Nie każdy jest zainteresowany leczeniem konwencjonalnym i nie dla każdego życie
jest najwyższą wartością, kiedy sobie pomyśli o prymitywnej, często
nieskutecznej metodzie leczenia, jaką jest chemioterapia. Na leczenie w Polsce
trzeba mieć pieniądze. I dobrze Pan o tym wie.
A propos zysku? To ile lekarze na tych badaniach zarobią w skali roku...? A
raczej ile planują zarobić, na wypadek jeśli takie badania weszłyby w życie jako
PRZYMUS?

> badanie PRZESIEWOWE - zwykle tanie, stosunkowo proste, ktore
> wykonuje sie w calej zagrozonej populacji. Na jego podstawie
> nie stawia sie rozpoznania.
> Czulosc roznych badan i ich swoistosc jest znacznie nizsza niz
> 100%, wiec po pozytywnym wyniku wykonuje sie badania diagnostyczne,
> albo w przypadku wyniku ujemnego a istnieniu innych objawow
> i wskazan. Przyklady: cytologia szyjki macicy, usg lub mammografia
> piersi, badanie poziomu PSA u mezczyzn.

Najlepszą metodą profilaktyczną w przypadku wirusa hpv jest zmuszenie facetów na
zrobienie testu na nosicielstwo tego wirusa a dla kobiet - szczepionka. Efekt-
rak szyjki macicy wyeliminowany.

> > nie pozwolę sie badac ,jesli nie bedzie ku temu zadnych powaznych
> > przeslnek. profilaktyka jest moim osobistym wyborem. bede chciala
> > -to pojde do lekarza,nie -to moge umrzec -moj wybor.

Konstytucja dopuszcza podejmowanie tego typu decyzji.

> oczywiscie, ze powinien byc taki wybor. ale wykazuje sie Pani
> ignorancja - badan przesiewowych nie robi sie z powodu OSOBISTYCH "zadnych powa
> znych przeslanek"
Każdy ma prawo podejmować decyzję odnośnie swego zdrowia, taką jaką mu się
podoba. Jeśli ma ochotę zignorować te badania - to jego/jej sprawa. Kobiety,
jak i mężczyzn należy edukować, a nie zmuszać do badań w kaju cywilizowanym, za
jakim Polska się uważa!!! W ogóle, wy lekarze czepiliście się kobiet,
zapominając o dość istotnym fakcie, że większa zachorowalność na nowotwory jest
u mężczyzn, których do badań nikt nie zmusza i którzy na dodatek krócej żyją niż
kobiety.

> malo pieniedzy jest z powodu wlasnie takich postaw. bo
> ubepieczyciel zamiast zaplacic za cytologie i mammografie musi placic za diagno
> styke, leczenie, rehabilitacje i renty dla
> kobiet z rakiem szyjki i rakiem sutka. W Polsce co roku umiera
> ok. 4000 kobiet na raka piersi i ok. 3000 na raka szyjki macicy.

A ile umiera panów np. na raka prostaty???? Liczb lepiej nie podawać, bo można
umrzeć z przerażenia!!!!!

Renty dla kobiet chorych na raka macicy czy piersi??? Pan nie zna realiów- one
się procesują latami, bo renty im szanowna komisja często nie przyznaje.




Temat: Obowiązkowe badania kobiet a obowiązek płacenia
>
> rozumiem ,ze rzad bedzie równiez ponosił konsekwetnie koszta
> na wyzsza skladke ubezpieczeniowa kiedy dojdzie w wiekszym
> stopniu do zakazenia np.zoltaczką
> wszczepienna podczas badania krwi?
> Coś szyte te panskie wypociny grubymi nicmi ,panie doktorze.

Insynuuje Pani moje zle intencje, a wykazuje sie nieznajomoscia
tematu i niezrozumieniem tego co czyta...

W obecnej chwili rzad refunduje najwazniejsze badania
profilaktyczne chorob nowotworowych - DOBROWOLNA zglaszalnosc kobiet na zaproszenia do tych badan to 3-15%. Zalosne.

Dzieki profilaktyce, znacznie spadaja koszty leczenia
zaawansowanych stadiow chorob nowotworowych - zysk ekonomiczny
w skali kraju, rzadu, ubezpieczyciela jest OGROMNY.
Nie wspominajac o kosztach pojedynczych jednostek - ten koszt
jest niemierzalny bo jest nim ZYCIE.

Aktualnie, 99,99% noworodkow jest szczepiona na wzw typu B
w pierwszej dobie zycia, wiec za jakis czas, zoltaczka
wszczepienna, nie bedzie wielkim problemem.
Ale najwazniejsze jest to, ze krew do badan pobierana jest
sterylnym jednorazowym sprzetem - nawet nie da sie go
wysteryliwowac, ani uzyc powtornie (igla jest polaczona na
stale z czyms w rodzaju probowki)

> prosze zaproponoawc badanie tomograficzne wszystkim posiadaczom
> tel.kom,albo badanie wzroku tym co pracują przy monitorach
> komputerowych.bedzie zdrowiej:)

to nie jest badanie przesiewowe, a choroby wzroku nie wplywaja
na przezycie i nie generuja takich kosztow spolecznych jak nowotwory.

poza tym myli pani badania diagnostyczne z badaniami profilaktycznymi. jesli ktos nie wie, tlumacze ponizej:

badanie DIAGNOSTYCZNE ma na celu postawienie rozpoznania, na
podstawie tego badania planuje sie leczenie (np. wycinek z szyjki
macicy, biopsja cienkoiglowa guzka piersi, tomografia glowy).

badanie PRZESIEWOWE - zwykle tanie, stosunkowo proste, ktore
wykonuje sie w calej zagrozonej populacji. Na jego podstawie
nie stawia sie rozpoznania.
Czulosc roznych badan i ich swoistosc jest znacznie nizsza niz
100%, wiec po pozytywnym wyniku wykonuje sie badania diagnostyczne,
albo w przypadku wyniku ujemnego a istnieniu innych objawow
i wskazan. Przyklady: cytologia szyjki macicy, usg lub mammografia
piersi, badanie poziomu PSA u mezczyzn.

> nie pozwolę sie badac ,jesli nie bedzie ku temu zadnych powaznych
> przeslnek. profilaktyka jest moim osobistym wyborem. bede chciala
> -to pojde do lekarza,nie -to moge umrzec -moj wybor.

oczywiscie, ze powinien byc taki wybor. ale wykazuje sie Pani
ignorancja - badan przesiewowych nie robi sie z powodu OSOBISTYCH "zadnych powaznych przeslanek"

> ciekawe dlaczego jest tak malo pieniedzy na te
> choroby ,które juz sa,ludzie czekają na terminy po pol roku,a
> tu?szybka kasa z cytologii,czy mamografi?
> i to na silę? bo jak nie to powiedz pracy pa?

malo pieniedzy jest z powodu wlasnie takich postaw. bo
ubepieczyciel zamiast zaplacic za cytologie i mammografie musi placic za diagnostyke, leczenie, rehabilitacje i renty dla
kobiet z rakiem szyjki i rakiem sutka. W Polsce co roku umiera
ok. 4000 kobiet na raka piersi i ok. 3000 na raka szyjki macicy.
Zapadalnosc to 13/100.000. W Finlandii jest obowiazkowa
profilaktyka - w ciagu 20 lat uzyskali spadek z 15/100.000 do
1,8/100.000.

badanie profilaktyczne nie musza byc "na sile". Ale jesli korzysta
Pani z tego samego ubezpieczenia co moja rodzina i te pacjentki,
ktore wykonuja regularnie badania to jestesmy przez Pania OKRADANI,
bo nie ma zroznicowania skladki dla tych co dbaja o zdrowie i dla
tych co to olewaja.

> prosze łamac psychike wlasnej zony,a nie kobiet,ktore wiedza
> czego chcą.

Nie musze lamac niczyjej psychiki. Moja zona robi regularne
badania, a moja corka jest zaszczepiona przeciwko HPV. Pani radze
dowiedziec sie na ten temat wiecej - czasem z Internetu, a najlepiej zapytac o to lekarza, ktorego warto w celach
profilaktycznych odwiedzac co jakis czas.



Temat: prolaktyna raz jeszcze, wazne!!!!
Po pierwsze spokojnie. Pierwszy wynik masz w normie i to jest najważniejsze.
Test z obciążeniem po godzinie ma wskazywać prolaktynę kilkakrotnie wyższą, ale
muszę doczytać ile razy.
Skąd guz nie rozumiem skoro pierwszy wynik jest w normie, a on jest
najważniejszy. Ja miałam poziom 140, przy normach laboratoryjnych do 20i
dopiero wtedy lekarka myślałam o rezonansie. Niestety do dziś nie udało mi się
na niego dostać. Przez jakiś czas brałam bromergon, potem przestałam, niedługo
idę znów skontrolowac prolaktynę.
Trochę o prilaktynie.
Hiperprolaktynemie definiuje się gdy stężenie prolaktyny w surowicy krwi
przekroczy 20 µg/l (ng/ml), a kliniczne objawy tego stanu pojawiają się
zazwyczaj, kiedy stężenie hormonu osiągnie wartości powyżej 50µg/l (>
30ug/l).
Występuje u obu płci ale zdecydowanie dominuje u kobiet.

STEZENIE PRAWIDLOWE

Mezczyzni < 20 µg/l

Kobiety:

Faza folikularna < 23 µg/l
Faza lutealna < 40 µg/l

PRL jest jednym z 6 hormonów produkowanych w przednim płacie przysadki
mózgowej, jej wydzielanie jest pulsacyjne i cechuje się rytmem dobowym,
najniższe stężenia obserwuje się w godzinach porannych 8-10, natomiast
najwyższe między 1 a 2 w nocy. Jej stężenie jest nieco wyższe u kobiet niż u
mężczyzn. Zwyżki stężenia PRL u kobiet obserwuje się w okresie jajeczkowania.

PRZYCZYNY

A. Fizjologiczne:
– ciąża,
– połóg i karmienie piersią,
– drażnienie brodawek sutkowych,
– stymulacja szyjki macicy,
– okres płodowy i noworodkowy,
– sen,
– posiłek białkowy,
– wysiłek fizyczny.

B. Patologiczne:
1. hiperprolaktynemia organiczna:
– gruczolaki przysadki mózgowej,
– choroby podwzgórza i szypuły przysadki.
2. endokrynopatie:
– pierwotna niedoczynność tarczycy,
– pierwotna niedoczynność kory nadnercza.
3. hiperprolaktynemia w chorobach ogólnoustrojowych:
– marskość wątroby,
– niewydolność nerek,
rak oskrzela,
rak nerki.

C. Farmakologiczne:
– neuroleptyki typowe

D. Czynnościowe:
– stres (psychiczny, zabieg operacyjny, uraz),
–choroby obejmujące ścianę klatki piersiowej (np.półpasiec).

OBJAWY

– hipogonadyzm hiperprolaktynowy (wtórny lub pierwotny brak miesiączki,
zaburzenia miesiączkowania, niepłodność spowodowana skróceniem fazy lutealnej
lub/i brakiem owulacji, spadek libido),
– mlekotok,
– mastopatia,
– mastodynia,
– dyspareunia,
– zespół napięcia przedmiesiączkowego,
– hirsutyzm (wzrost DHEA),
– otyłość,
– skłonność do obrzęków,
– osteoporoza lub osteopenia,
– miażdżyca,
– skłonność do lęków i depresji,
– wzmożona pobudliwość nerwowa.




Temat: NASZE HISTORIE
Re: Jak wszystko się zaczęło ... ( nasze historie
mariola19761 25.08.08, 17:00 Odpowiedz
Witajcie ponownie !!!rok temu opisałam Wam historię mojego szwagra
który zmarła na czerniaka złosliwego ,a dzis opiszę Wam moją
historię i walkę z nowotworem .....

Kilka dni temu wygrałam walkę a rakiem szyjki macicy. Wprawdzie
krótką bo tylko 2 miesięczną ale były to najdłuzsze i najgorsze dwa
miesiące w moim krótkim zyciu. Mam 33 lata od 4 lat regularnie
odwiedzałam ginekologa, cytologię miałam robioną co roku zawsze było
wszystko ok.
Problemy zaczęły się (tak przypuszczam ) rok temu wtedy to wyszła mi
III gr. cytologiczna, kazano powtórzyc badanie po 3 miesiącach,
powtórzyłam i ponownie wyszła III wtedy lekarz zastosował leczenie
dostałam czopki i globulki, po leczeniu zrobiłam następną cytologię
po której odetchnęłam z ulgą wreszcie było upragnione II. I tak
minął rok..... przyszła pora na kolejne badanie cytologiczne
zrobiłam je ale czułam w sobie jakąs dziwną obawę po tygodniu
zadzwonił telefon, cyt IV byłam w szoku, przerazona, załamana a w
głowie jedno pytanie dlaczego ja??? Potem juz wszystko toczyło się
błyskawicznie pobrano mi wycinki które wykazału CIN III HGSLI rak
przedinwazyjny, przeszłam operację amputacje całkowitą szyjki. Nie
chcę opisywac mojego stanu psychicznego, bo to nie ma sensu, kazda z
Was wie co się wtedy czuje i ile łez się wylewa! Mam 2 małych dzieci
a mysl ze mogą zostac same była druzgocząca ,tego się nie da
opisac...
Dokładnie 2 tygodnie temu otrzymałam wynik pooperacyjny Linia cięcia
czysta z limitem chirurgicznym 1 cm (to ponoc bardzo dożo) i
usłyszałam od mojego lekarza słowa "gratuluję jest pani zdrową
kobietą "poryczałam się w gabinecie... nerwy mi pościły ....Dostałam
w prezencie drugie życie, tak się czuję od kilku dni.

Mój apel do kobiet!
Dziewczyny kontrolujcie cytologię , to badanie ratuje zycie !!!!
kazdy nowotwór we wczesnym stadium jest w 100% wyleczalny .Ta
choroba spada jak przysłowiowy "grom z jasnego nieba" ... zero
objawów ,dolegliwosci , nic kompletnie ,przewaznie zaczyna się od
telefonu z przychodni ze cytologia jest nieprawidłowa . To moze
spotkac kazdą z WAS !!!!

Re: Jak wszystko się zaczęło ... ( nasze historie
0nna 09.09.08, 20:09 Odpowiedz

Po porodzie, 27lat temu, uczepilo sie zapalenie piersi.Bolalo
potwornie,
stracilam pokarm.
Po kilku latach zaczęły się bardzo dotkliwe bóle prawej piersi,
wyczułam kilka
zgrubień. Kontrolowałam sytuację przez wiele lat, potem coraz
łatwiej było o USG
i mammografię. Trzy lata temu przeżyłam prywatne trzęsienie ziemi i
nie
podniosłam sie do dziś, wiedziałam, czytałam że to tak sie skończy
jeśli nie
usunę z pamięci tych zdarzeń.
Rok temu na badaniu usg moja pani doktor zwróciła mi uwagę na
zmiany, bo miała
poprzednie badania.Jestem w tej chwili po serii badań, natychmiast
muszę usunąć
guzka-zmienil sie na tyle,że ma inną budowę.
Od pierwszych badań minęło ćwierć wieku, a moja prywatna szarpanina i
nieumiejętność zdystansowania się do pewnych spraw zniszczyla moją
odporność,
więc mogę zapytać-czy boli usuwanie guzka na godzinie 12?
Czy muszę robić biopsję i dlaczego nie można go od razu usunąć?
To tyle...

Re: Jak wszystko się zaczęło ... ( nasze historie
2tramal 09.10.08, 17:23 Odpowiedz
Witam.
Usuwnie guzka nie boli, mnie usuwali przy miejscowym znieczuleniu.
Nie robiono mi żadnej biobsji, ale to było w 1993r. na miejscu w
szpitalu było robione badanie histopatologiczne i ono decytowało czy
bedzie powrót na salę operacyjna i usunięcie piersi. Na wyniki
biobsji trzeba czekać ok. 2 tygodni. W tamtym czasie lekarze
uważali, że każdy dzień jest cenny. Mnie z guzkiem się udało, czego
i Pani życzę.




Temat: Włosy dęba stają
Widziałam wiele, bardzo wiele przypadków nieszczęść spowodowanych
niefrasobliwością i głupota pacjentów. Kilkanaście razy miałam na stole
perforowany wyrostek, bo pacjent wiedział lepiej od lekarza ( zapewne konowała)
i zamiast udać się do szpitala przykładał na brzuch ciepłe okłady. Ratowałam
ludzi z uwięźniętą przepukliną, bo lepiej wiedzieli, że nie trzeba sie operować.
O fatalnych skutkach nieleczonych lub źle leczonych infekcji nie będę pisać, bo
z takimi każdy lekarz spotyka sie na co dzień.
Ile pań idzie do ziemi, bo lekceważy infekcje dróg rodnych ( "grzybica" nie jest
wcale grzybicą, podleczona nie daje objawów lub daje dyskretne a potem ojazuje
sie, ze mamy do czynienia z rakiem szyjki macicy). Ile kobiet umiera z powodu
nieleczonego ( bo niewykrytego) raka piersi? Całe mnóstwo.
Ile osób zostaje kalekami, bo nie słucha lekarzy? Tysiące.
Jak w każdym zawodzie są lekarze lepsi i gorsi. Na swojej drodze
spotkałam,niekompetentnych urzędników, notariuszy, sprzedawców,
partaczy-mechaników, hydraulików, niedouczonych psychopatycznych nauczycieli,
oszustów-prezesów spółdzielni mieszkaniowych, kretynki księgowe itd, itp. I
bardzo dobrych przedstawicieli tych samych profesji.
I wynika z tego jedynie to, ze w każdym zawodzie są rózni ludzie.
Od zawsze wiadomo, że gros pacjentów ma kompleksy medyczne i usiłuje forsować
swoje racje dotyczące leczenia. Słucham pacjentów, ale nie daję soba
manipulować. Jeśli czegos nie wiem - uczciwie się przyznaje, odsyłam na
konsultację, dodatkowe badania. Nigdy nie wypisuję recept ani nie kieruję na
badania na życzenie pacjenta. A tego pacjenci cholernie nie lubią. Jeśli trafiam
na domorsłego i partego "medyka" to ostrzegam i tłumaczę czym grozi jego
"leczenie" i zabezpieczam siebie. Biorę dokładny wpis do historii choroby, ze
taki "poinformowany o zagrożeniu zdrowia/życia nie zgadzam się na proponowane
leczenie/hospitalizację". Wpisane rączką pacjenta i jego podpis+ numer dowodu
osobistego. Jesli nie wyraża na to zgody proszę 2 świadków ( kolegów-lekarzy,
którzy sie pod tym podpisują z dopiskiem, że pacjent odmówił podpisania się czy
podania numeru dokumentu tożsamości).
Na głupote nie ma rady. Jesli ktos chce ryzykować utratą zdrowia/życia też nie
ma przeszkód.
Powtarzam - lekarze są rózni, trzeba znaleźć dobrych, czasem to kosztuje ( bo
wielu doskonałych specjlistów ceni swój czas, chce byc opłacanym adekwatnie do
wiedzy i pracuje także w prywatnych gabinetach i spółkach). Leczenie wymaga
czasu, tak samo jak naprawa samochodu, wizyta u kosmetyczki.
Ktoś miał pretensję, że wiele przychodni pracuje rano - tak, pracuje, podobnie
jak urzędy czy banki. Wiele takze pracuje popołudniami czy wieczorami.
Jeśli komus zalezy na zdrowiu znajdzie i czas i pieniądze i odpowiedniego
lekarza. Jeśli nie albo jest na tyle głupi, ze uważa, iż lektura 5 książek i 3
artykułów, z których rozumie się 1/10 spowoduje, że staje sie mądrzejszy niż
lekarz po studiach, stazu, specjalizacji - to prędzej czy później tego pożałuje.
Powtarzam - medycyna jest sztuką, nie algorytmem objawy



Temat: Dziwne uczucie leku.
Dziwne uczucie leku.
Witam.

Dziwna sprawa.. Paliłem od 1995-1998 i od 2002-2004. Paliłem
raczej normalnie, paczka na dwa dni. Alkohol - jak każdy, od okazji. Dwa lata
temu miałem gastroskopię, miałem wrzody ale wyleczyli mnie. Helicobacterie
miałem 2,1% i wiem że mnie przeleczyli na nią. Mam
25 lat. Wydaje mi sie ze mam raka krtani. Od może dwóch miesięcy odczuwałem
lekkie zawroty głowy,
rzadko, zazwyczaj w sklepie - markecie jak był spory tłum. Wogóle od
kilku miesięcy dużo myslałem o smierci, o tym ze moge na cos zachorować
itp., miałem dziwne sny. Jakiś tydzień temu zaczął mnie boleć kark,
potem ból przeniósł sie bardziej na boki, na węzły chłonne. Bołało mnie
też pod pachami. Tuż przy samej brodzie pod skórą pojawiła się kuleczka
wielkości groszku zielonego, niebolesna. Poszedłem do lekarza. Zmierzono
mi ciśnienie, zrobiono EKG, obmacano i skierowano do endokrynologa - coś
z tarczycą. Okej, uwierzyłem. badanie miałem miec 15 stycznia 2006 więc
poczekam. Do wieczora było OK ale, jak weszłem na
internet i zacząłem doszukiwać się co to mi jest. Do rana miałem
zbadane jądra ( wyczytałem gdzies jak to robić ) i sam siebie wymacałem na
obecność innych guzków. Odkryłem jeszcze 5 innych zmian. Cztery z nich
są na plecach w okolicy krzyża. Lekarz rodzinny a potgem chirurg
stwierdzili że są to tłuszczaki. OK, niech im będzie. Na języku plamka
jak po oparzeniu to brodawka językowa, okej, moze faktycznie.

Dzień po tych moich odkryciach o 23.30 pojechałem na pogotowie, miałem
wrażenie że tamtem lekarz sie pomylił, że mam juz przerzuty nowotworowe
itp. Czułem że się duszę, że bierze mnie jakiś zawał albo coś. Na pogotowiu
dali mi cos na uspokojenie i kazali zmnienic lekarza.
Zmieniłem. Teraz poszedłem do mlodego, ok. 31 lat lekarza i
opowiedziałem co sie ze mna dzieje. Oglądnał zmiany, potwierdził
tłuszczaki a pod brodą stwierdził że jest to cysta ale dla pewności
kazał zrobić badania, jakiś rozmaz krwi. Wyniki wyszły bardzo dobre,
powtórzył cisnienie (140/100) i zapisał antybiotyk na powiekszone wezly
chlonne. Trzy dni po tym, czyli dzis zauważyłem ze mam chrypkę i boli
mnie w okolicy krtani. Od kilku dni jak przełykam
czuje jakbym miał tam tabletkę. Poszedłem z tym dziś do lekarza.
Oglądnał mnie i po ok. 40 minutach rozmowy delikatnie wprowadzając mnie
w temat stwierdził, że mam depresję lękową. Przepisał mi SERONIL i
zalecił wizyty u psychologa. Najgorsze jest to że mam wrażenie, ze i on
sie pomylił, ze faktycznie mam gdzies ten nowotwór, ze znajdą za późno
itp. Co robić? W ciągu dwóch tygodni byłem chyba z 10 razy u lekarzaw
tym raz na pogotowiu. Na internecie ludzie piszą o jakiś badaniach
zmian, zeby nie bagatelizować itp. A moze to ta depresja lękowa tak mnie
nakręca? Kurde, boje się..

Najgorsze jest to, że nie wymyślam sobie chorób tylko szukam w sobie raka,
najgorsze jest to, że pamiętam kilka miesięcy temu że byłem normalny. Do
lekarza raczej nie chodziłem, ostatnio to 2lata temu byłem u gastrologa i od
tego czasu nawet u dentysty nie byłem. Nigdy nie lubiałem chorować. A teraz?
Teraz mam uczucie ciągłego napięcia, czekania na coś, uczucie podobne do tego,
że jak rzucisz zapaloną petardę i wiesz żewybuchnie za chwile, za 5 sekund, za
2 sekundy, nie wiesz dokładnie kiedy ale to będzie za chwilę. Mam takie
uczucie że coś sie stanie, że przestanę oddychać, że stani mi serce.
Najbardziej obawiam się pomyłki lekarskiej, że jednak cos mi jest i to
przeoczyli. Biorę drugi dzien ten suronil ale wydaje mi się, że to jest jakieś
placebo,nie czuje sie po nim ani lepiej ani gorzej.

Dodatkowo doszło teraz to, że gardło oglądało dwóch lekarzy rodzinnych a nie
żaden laryngolog. Druga sprawa że dziś w miejscy gdzie wczoraj mnie bolało
dziś mnie piecze i jakby ta kulka podczasprzełykania była mniejsza. Horror,
ale Lekarz Rodzinny nic nie mowil o potrzebie wizyty u laryngologa, moze
powinienem isc?

Przeczytałem wszystkie strony o raku w internecie, była taka tabelka z
objawami jakie występują przy danym nowotworze. Pasowało mi wszystko, łącznie
z rakiem szyjki macicy. Tragedia, chyba zwariowałem.





Strona 2 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 131 rezultatów • 1, 2


 Menu
 : Strona Główna
 : rak jelita grubego-klasyfikacja
 : Rak jelita grubego-okrężnica
 : Rak jelita grubego operacja
 : rak jelita grubego zapadalność
 : Rak naciekający pęcherza moczowego
 : rak niedrobnokomórkowy płuca leczenie
 : Rak płuc - zdjęcie rentgenowskie
 : Rak prostaty cewka moczową
 : rak śluzówki jamy ustnej
 : Rak a badania krwi
 : Rak brodawczakowaty tarczycy
 : Rak gruczołu krokowego
 : Rak jelita cienkiego
 : rak kości wikipedia
 : Rak marmurkowy Forum
  • wynajem;mieszkania;bielsko;biala
  • zaginal amstaf lesznowola
  • fferguson 7018 uci
  • slownik posko angielski on line
  • babaj;wielki
  •  . : : .
    Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT